Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 220 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nowa platforma bloga

poniedziałek, 15 stycznia 2018 11:46

 

 

Kontynuacja bloga tutaj:

https://myslichrzescijanskie.wordpress.com/

Zapraszam serdecznie do odwiedzin.



Bloog.pl tylko do 31 marca 2018

piątek, 12 stycznia 2018 19:28

 

Niniejszy blog założyłem w grudniu 2006 roku. Niestety, 31 marca 2018 roku kończy działalność platforma bloog.pl. Wszystkie materiały zostaną usunięte. Postaram się przenieść najważniejsze teksty na jakąś inną platformę i tam kontynuować pisanie, publikowanie. W najbliższych tygodniach, jak Bóg da, podam jej namiary.



Cyprian o konieczności podawania wina w trakcie Wieczerzy Pańskiej

środa, 03 stycznia 2018 17:49

 

W XII wieku w Kościele rzymsko-katolickim zaczęła upowszechniać się praktyka udzielania laikatowi komunii pod jedną postacią. W krótkim czasie stało się to normą. W 1415 roku usankcjonowano tę praktykę na soborze w Konstancji, gdzie ogłoszono:

„1. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen. W niektórych częściach świata pewni ludzie ośmielają się nierozważnie twierdzić, że lud chrześcijański powinien przyjmować święty sakrament Eucharystii pod dwiema postaciami - chleba i wina, i przez lekkomyślność udzielają ludowi świeckiemu komunii nie tylko pod postacią chleba, lecz także pod postacią wina, również po jedzeniu bez zachowania postu [eucharystycznego]. Z uporem twierdzą, że w ten sposób należy udzielać komunii, przeciwstawiając się chwalebnemu zwyczajowi Kościoła, racjonalnie uzasadnionemu, który, co godne potępienia, usiłują odrzucić jako świętokradztwo, nawiązując do początków. 2. Z tego właśnie powodu obecny sobór powszechny w Konstancji, prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym, usilnie pragnąc zatroszczyć się z powodu tego błędu o zbawienie wiernych, po przeprowadzeniu wnikliwych narad wielu uczonych znawców prawa zarówno Bożego, jak i ludzkiego, wyjaśnia, postanawia i ustala, że choć Chrystus po Wieczerzy ustanowił i przekazał swoim uczniom ten czcigodny Sakrament pod obiema postaciami chleba i wina, to jednak bez względu na to czcigodna powaga świętych kanonów i przyjęty zwyczaj Kościoła nakazywał i nakazuje, żeby nie był on sprawowany po jedzeniu, i przyjmowany przez wiernych inaczej, jak na czczo, chyba że w czasie choroby lub innej konieczności uznanej i zaakceptowanej przez prawo czy przez Kościół. 3. Podobnie jak zwyczaj ten słusznie wprowadzono dla uniknięcia pewnych niebezpieczeństw i zgorszeń, tak samo z podobnej i nawet ważniejszej przyczyny, można było wprowadzić i rozumnie przestrzegać obecnego zwyczaju; choć w Kościele pierwotnym wierni przyjmowali ten Sakrament pod dwiema postaciami, to jednak później pod dwiema postaciami przyjmował go tylko konsekrujący, a wierni jedynie pod postacią chleba. Z całą pewnością należy jednak wierzyć i nie wątpić, że ciało i krew Chrystusa w całości zawierają się zarówno pod postacią chleba, jak i wina.
4. Ponieważ taki zwyczaj, wprowadzony rozumnie przez Kościół i świętych ojców, zachowywano bardzo długo, powinien być uważany za prawo, którego nie wolno odrzucać albo zmieniać samowolnie na nowe bez zgody Kościoła. Dlatego mówić, że zachowywanie tego zwyczaju lub prawa jest świętokradzkie albo niedozwolone, należy uważać za błędne; ci, którzy z uporem głoszą poglądy przeciwne niż powiedziano wyżej, muszą być traktowani jako heretycy i surowo ukarani przez miejscowych biskupów diecezjalnych, ich urzędników albo inkwizytorów heretyckiej nieprawości, w tych królestwach czy prowincjach, gdzie ośmielonoby się podjąć jakieś praktyki sprzeczne z zaleceniami tego dekretu, według sankcji prawnych i kanonicznych, przyjętych przewidująco przeciw heretykom i ich zwolennikom, ku pożytkowi wiary katolickiej.”
(Sobór w Konstancji, Sesja 13, 1415 rok)

A zatem po ponad tysiącu lat od ustanowienia Wieczerzy Pańskiej okaleczono tę naukę Pana Jezusa i ustanowiono własny porządek Wieczerzy. Owszem, tacy „poprawiacze” pojawiali się już wcześniej, ale ówczesny Kościół uznawał ich za heretyków - zamiast sankcjonować ich błędy na soborach. Chrystusowy kształt Wieczerzy burzyły na przykład sekty gnostyckie. Kościół radził sobie z nimi łatwo, dostrzegając heretycki charakter całokształtu ich nauki. Z takimi nie zasiadano przy jednym stole ani nawet ich nie pozdrawiano, zgodnie z poleceniem apostoła (2 Jana 1:10-11). Co jednak zrobić z tymi, którzy ogólnie wyznają naukę prawowierną, ale z jakiegoś ważnego powodu chcą zmienić kształt Wieczerzy Pańskiej? Tak właśnie było w połowie III wieku, kiedy to okrutne prześladowania dziesiątkowały Kościół. W klęskach żywiołowych i zarazach poganie widzieli gniew swych bogów. Uważali, że przyczyną jest „bezbożność” chrześcijan. Aby odwrócić gniew bogów, donoszono chętnie do władz, które torturami starały się zmuszać wyznawców Chrystusa do bałwochwalstwa. Mimo niebezpieczeństwa, zebrania chrześcijańskie odbywały się rano i wieczorem. Spożywano na nich Wieczerzę Pańską – oczywiście w dwóch postaciach. Używano chleba i wina zmieszanego z wodą, tak jak opisał to Justyn Męczennik (100-165 rok):

„Po czym, jak już zostało powiedziane, gdy modlitwa się skończy, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a przełożony zanosi modlitwy, a także dziękczynienia, ile tylko może, lud zaś z radością odpowiada: Amen. Wreszcie następuje rozdzielanie wszystkiego tego, co się stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów.” (Apologia I)

 

W obliczu prześladowań niektórzy duchowni postanowili podawać komunię tylko pod postacią chleba i wody. Bez domieszki wina. Poranny zapach wina z ust mógł zdradzić, że ktoś jest chrześcijaninem. To oznaczało donos i męki. Jak na tę zmianę zareagował biskup Cyprian? Cyprian był biskupem Kartaginy w latach 249-258. Poniósł śmierć męczeńską, gdy odrzucił propozycję zaparcia się wiary w zamian za życie. Był duchowym przewodnikiem dla całej północno-zachodniej Afryki z centrum w Kartaginie. Kościół afrykański był mocno związany z Kościołem w Rzymie. Korespondowano, radzono się wzajemnie, szanowano i wspierano. Co więc napisał Cyprian odnośnie tych, którzy w trosce o swych wiernych zmieniali kształt Wieczerzy Pańskiej? Czy ich pochwalił? Zauważmy, że oni zmodyfikowali Wieczerzę w obliczu groźby tortur, utraty życia lub zaparcia się swych wiernych, natomiast Kościół w XII wieku usunął wino z powodów o wiele mniej uzasadnionych. Mimo to Cyprian potępił tę zmianę. A skoro potępił tę zmianę w III wieku, to o ileż bardziej zmianę w wieku XII. Siłą rzeczy potępia usunięcie wina przez Kościół w XII wieku. Potępia też usankcjonowanie tego błędu na soborze w Konstancji w 1415 roku. A także na soborze trydenckim w XVI wieku. Warto zapoznać się z autorytetem i mocą słów Cypriana, który bez wątpienia był pełen Ducha Świętego:

LIST 63

NAGANA Z POWODU NADUŻYĆ, JAKIE WKRADŁY SIĘ PRZY SKŁADANIU OFIARY EUCHARYSTYCZNEJ.

Cyprian pozdrawia brata Cecyliusza

l. Wiem wprawdzie, najdroższy bracie, że wielu ustanowionych z łaski bożej biskupów w Kościołach na całym świecie za
chowuje ewangeliczną prawdę i nauki Pana się trzyma i od tego, co Chrystus, nasz nauczyciel, nakazał i czynił, pod wpływem ludzkiego i nowego nauczania nie odstępuje. Ponieważ jednak niektórzy, czy to z niewiedzy, czy z prostoty przy konsekracji kielicha Pana i udzielaniu go ludowi nie tak jak Jezus Chrystus, Pan i Bóg nasz, twórca i nauczyciel tej Ofiary czynił i nauczał, dlatego uważałem za rzecz pobożną i konieczną napisać w tej sprawie do was list. Jeśli bowiem jeszcze ktoś ten błąd popełnia, to powinien, poznawszy światło prawdy, wrócić do źródła i początku przekazu Pana. Nie sądź, najdroższy bracie, że pisząc wyrażamy nasze ludzkie zdanie i że samowolnie i zarozumiale rościmy sobie do niego prawo; znając bowiem swą miernotę, zawsze się trzymamy zasad pokory i umiarkowania. Jeśli jednak z natchnienia i z rozkazu Pana coś ma być uczynione, to wierny sługa koniecznie powinien być posłuszny Panu i jest wobec wszystkich usprawiedliwiony, ponieważ nic sobie zarozumiale nie przywłaszcza. Lękać się bowiem musi Pana, gdyby nie wypełnił co nakazane.


2. Wiedz jednak, że jesteśmy upomnieni, aby przy ofiarowaniu kielicha tradycja Pańska była zachowywana; abyśmy nic innego nie czynili nad to, co Pan pierwszy dla nas uczynił; żeby kielich, który ku Jego pamiątce się ofiarowuje, był ofiarowany z wina i wody. Skoro bowiem Chrystus mówi: "Jam Jest prawdziwy krzew winny" [J. 15, 1] , to z pewnością krwią Chrystusa staje się nie woda, lecz wino. Nie można sądzić, że Jego krew, którą zostaliśmy odkupieni i przywróceni do życia, jest w kielichu, jeśli nie ma w kielichu wina, przedstawiającego krew Chrystusa. Głoszą to nauki i świadectwa wszystkich Pism.

3. W Księdze bowiem Rodzaju [
Rodz. 9, 18] znajdujemy i Noego jako zwiastuna tego i figurę męki Pana. Pił wino i upił się, i w swym domu obnażył się i leżał z gołymi, odkrytymi lędźwiami. Średni syn zobaczył nagość swego ojca i ją rozgłosił. Dwaj inni synowie, najstarszy i najmłodszy, go okryli. Nie jest konieczne to wszystko dalej opowiadać; wystarczy tylko zrozumieć, że Noe był figurą przyszłej prawdy; nie pił wody lecz wino i tak wyraził obraz męki Pana.


4. Również w kapłanie Melchizedechu widzimy przedstawioną tajemnicę przyszłej ofiary Pana. Pismo św. świadczy i mówi: "Melchizedech, król Salem, ofiarował chleb i wino" [Rodz. 14, 18]. Był zaś on kapłanem najwyższego Boga i błogosławił Abrahama. Że Melchizedech był figurą Chrystusa, oświadcza to w Psalmach Duch Święty, gdy w osobie Ojca mówi do Syna: "Przed Jutrzenką zrodziłem cię. Ty jesteś kapłanem na wieki według porządku Melchizedecha" [Ps. 109, 3nn] . Ten porządek sięga i wywodzi się od figury Melchizedecha, który będąc kapłanem najwyższego Boga, ofiarował chleb i wino, i błogosławił Abrahama. Kto zaś jest bardziej kapłanem najwyższego Boga, Jeśli nie Pan nasz Jezus Chrystus, który złożył ofiarę Bogu Ojcu, i to taką, jaką Melchizedech ofiarował, to jest chleb i wino, mianowicie swe ciało i swoją krew? I to błogosławieństwo udzielone przedtem Abrahamowi, odnosiło się do naszego ludu. Skoro bowiem Abraham uwierzył Bogu i było mu to poczytane ku sprawiedliwości, to z pewnością każdy, kto wierzy Bogu i żyje według wiary, jest usprawiedliwiony i już przedtem w wierzącym Abrahamie otrzymał błogosławieństwo i usprawiedliwienie, jak stwierdza to błogosławiony Paweł, mówiąc: "Uwierzył Abraham Bogu i poczytano mu to ku usprawiedliwieniu" [Gal. 3, 6nn]. Widzicie więc, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama. Ponieważ zaś Pismo przewidziało, że przez wiarę Bóg usprawiedliwia ludy, zapowiedziało Abrahamowi, że będą w nim błogosławione wszystkie narody. A więc ci, którzy są z wiary, są błogosławionymi z wierzącym Abrahamem. Toteż czytamy w ewangelii, że synowie Abrahama zostaną wzbudzeni i zebrani z kamieni [Mt. 3, 9]. Pan chwaląc Zacheusza, odpowiadając, powiedział: "Dzisiaj temu domowi stało się zbawienie, gdyż i on Jest synem Abrahama" [Łk. 19, 9]. Aby więc błogosławieństwo, o którym mówi Księga Rodzaju, mogło być uroczyście udzielone, poprzedziła je ofiara chleba i wina. Pan to dokonując i wypełniając, ofiarował chleb i kielich ze zmieszanym winem. On, który jest pełnią prawdy, dopełnił tego, co wyobrażała figura.

5. Również i przez Salomona Duch Święty zapowiedział figurę ofiary Pana; wspomniał o ofierze ze zwierząt i z chleba i wina, a także o ołtarzu i apostołach: "Mądrość, mówi, zbudowała dom i oparła go na siedmiu kolumnach, zabiła zwierzęta ofiarne, zamieszała w dzbanie swoje wino i stół swój zastawiła i rozesłała swe sługi, wzywając wzniosłymi słowy do dzbanka, mówiąc: Kto jest niemądry, niech do mnie przystąpi; a potrzebującym mądrości powiedziała: Przyjdźcie i jedzcie z mych chlebów i pijcie wino, które wam zmieszałam". Mówi o zmieszanym winie, to jest zapowiada proroczym głosem, że kielich Pana będzie zawierał mieszaninę wody i wina. Podczas męki Pana się okazało, że stało się to, co przedtem było zapowiedziane.

6. I w błogosławieństwie, jakie otrzymał Juda, również to samo jest zaznaczone. Tu i figura Chrystusa jest wyrażona, mianowicie, że jego bracia wysławiać i czcić go będą, i że jego ręce, którymi niósł krzyż i śmierć pokonał, będą uciskać plecy ustępujących i uciekających Jego nieprzyjaciół; że jest on owym lwem z pokolenia Judy, który leży śpiąc w czasie męki a potem wstaje i jest sam nadzieją narodów. Do tego Pismo boże dodaje i mówi: "omyje w winie szatę swoją i we krwi owocu winnego płaszcz swój" [Rodz. 49, 11]. Skoro jest mowa o owocu winnym, to cóż to wyraża. Jeśli nie to, że wino w kielichu jest krwią Pana?

7. A i u Izajasza Duch Święty to samo świadczy o męce Pana, mówiąc: "Czemu czerwone są szaty twoje, a odzienie twoje, jak przy deptaniu w prasie pełnej winogron i ich wyciskaniu" [
Iz. 63, 2]. Czy woda może szaty zaczerwienić, czy w prasie depce się ją nogami i tłoczy? Dlatego niezawodnie jest wspomniane o winie, aby przez nie wyrazić krew Pana, co później w kielichu Pańskim się okazało i co zapowiadali prorocy. Jest mowa o deptaniu i tłoczeniu w prasie. Jak nie można pić wina, jeśli się przedtem grona nie zdepce i nie wyciśnie, tak też nie moglibyśmy pić krwi Chrystusa, gdyby Chrystus nie był przedtem zdeptany i wyciśnięty, i poprzednio nie wypił kielicha, aby go podać wierzącym do wypicia. (...)

9. (...)
Pan przez swoje przyjście podał prawdziwe znaczenie chrztu i kielicha; wody życia wiecznego kazał wierzącym przy chrzcie udzielać; co do kielicha, to pouczył swym nauczycielskim przykładem, że winien być napełniony mieszaniną wina i wody. Albowiem w dniu męki wziął kielich, pobłogosławił go i podał swym uczniom, mówiąc: "Pijcie z tego wszyscy. To jest bowiem krew Testamentu, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Powiadam wam: nie będę pił odtąd z tego owocu szczepu winnego aż do tego dnia, gdy z wami pić będę nowe w królestwie Ojca mego" [Mt. 26, 28]. Z tego poznajemy, że mieszanina była w kielichu, który Pan ofiarował, i było wino, które krwią nazwał. Widać z tego, że nie ofiarowuje się krwi Chrystusa, jeśli się nie ma wina w kielichu, ani też Ofiary Pańskiej nie dopełnia się z należytą świętością, jeśli obiata i nasza ofiara nie odpowiada męce. Jakże bowiem z winnej macicy będziemy pić z Chrystusem nowe wino w królestwie Ojca, jeśli w Ofierze Boga Ojca i Chrystusa nie ofiarowujemy wina i w kielichu Pana nie mieszamy według podania Pańskiego?

10. Błogosławiony również Apostoł Paweł, wybrany i wysłany przez Pana, ustanowiony głosicielem prawdy ewangelicznej, to samo w swym liście podaje, mówiąc: "Pan Jezus tej nocy, w której był wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy, łamał i rzekł: To jest ciało moje, które jest dla was; to czyńcie na moją pamiątkę. Także i kielich po wieczerzy ujął, mówiąc: Ten
kielich jest nowym testamentem we krwi mojej. To czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Ilekroć bowiem ten chleb pożywać i kielich pić będziecie, śmierć Pańską będziecie zwiastować, aż przyjdzie" [I Kor. 11, 23nn]. Jeśli więc według nakazu Pana, co potwierdził i podał Jego Apostoł, ilekroć pijemy, winniśmy to czynić na pamiątkę Pana, to widzimy, że nie trzymamy się tego, co sam Pan uczynił, i co nam nakazano, jeśli nie spełniamy tego, co Pan wykonał i co do mieszania w kielichu i wówczas odstępujemy od nauki bożej. Od ewangelicznych zaś nakazów w żadnym razie nie wolno odstępować, i to samo, czego nauczyciel nauczał i co czynił, uczniowie również powinni zachowywać i czynić. Błogosławiony Apostoł w innym miejscu tym bardziej stanowczo i z większą siłą tego naucza, mówiąc: "Dziwię się, że tak prędko odwracacie się od tego, który was wezwał do łaski, a zwracacie się do innej ewangelii. A tej innej nie ma, są tylko niektórzy, co niepokoją was i pragną przekręcić ewangelię Chrystusa. A choćbyśmy i my, albo nawet anioł z nieba, głosił wam coś ponad to, cośmy wam głosili, niech będzie przeklęty. Jak powiedzieliśmy, tak teraz znowu mówię: Gdyby wam ktoś co głosił poza tym, coście otrzymali, niech będzie przeklęty" [Gal. 1, 6nn].


11. Skoro więc ani Apostoł, ani anioł z nieba nie może nic innego głosić lub nauczać, niż to, co Chrystus sam nauczał i Jego apostołowie głosili, dziwię się bardzo, skąd się wzięło to nadużycie, że w niektórych miejscowościach wbrew ewangelicznej i apostolskiej karności, woda w kielichu jest ofiarowywana, choć ta, o ile jest sama, krwi Chrystusa wyrażać nie może. O tej tajemnicy nawet w Psalmach Duch Święty nie zamilcza, i wspominając o kielichu Pana, mówi: "Kielich twój upajający jest jak najlepszy" [Ps. 22, 5.]. Oczywiście, że kielich, który upaja, zawiera mieszaninę wina, woda bowiem nikogo upoić nie może. Kielich Pański tak zaś upaja, jak czytamy w Księdze Rodzaju, Noe upił się przez picie wina. Ponieważ jednak upicie się kielichem Pańskim i krwią nie jest takie, jakim jest upicie się ziemskim winem, dlatego Duch Święty powiedziawszy w Psalmie: "Kielich twój upajający" dodał: "jest jak najlepszy". Kielich bowiem Pański tak upaja, że czyni trzeźwymi i umysły podnosi do duchowej mądrości, a smak jego odwraca każdego od świata i kieruje do poznania Boga. I jak zwykle wino umysł odpręża, ducha rozwesela i wyzbywa go wszelkiego smutku, tak też przez picie krwi Pana i zbawiennego kielicha zatraca się wspomnienie o dawnym człowieku, zapomina się o poprzednim światowym postępowaniu, i smutne, zbolałe serce, przygniecione przedtem ciężarem dręczących grzechów, raduje się teraz przebaczeniem otrzymanym od Boga. Jednakże tej radości, pijący w Kościele Pana, może zaznać tylko wtedy, jeśli pije z prawdziwego Pańskiego kielicha.

12. Jakże to naprawdę przewrotne i jak przeciwne, że chociaż Pan na godach wodę w wino przemienił, my z wina wodę czynimy; chociaż symbol tego zdarzenia winien nas upominać i nauczać, abyśmy w ofiarach Pańskich tym bardziej wino ofiarowywali. Ponieważ u Żydów brakło łaski duchowej, nie mieli też wina, winnicą bowiem Pana zastępów jest dom Izraela. Chrystus zaś nauczał i wskazywał, że przybędzie lud pogan i że miejsce, które Żydzi utracili, my zajmiemy potem, dzięki zasłudze wiary. Z wody wino uczynił, to znaczy, że wskazał, że na gody Chrystusa i Kościoła, ponieważ Żydzi zwlekali z przybyciem, raczej lud pogan będzie się garnął i przybywał. Wody bowiem, jak wskazuje Pismo boże w Apokalipsie, oznaczają ludy, tak bowiem oświadcza, mówiąc: "Wody, które widziałeś, nad którymi zasiada owa wszetecznica, to ludy i rzesze i narody pogan i języki" [Apok. 17, 14]. Widzimy oczywiście, że to jest zawarte w tajemnicy kielicha.

13. Ponieważ Chrystus niósł nas wszystkich i grzechy nasze nosił, dlatego widzimy, że woda oznacza lud, wino zaś krew Chrystusa. Gdy więc w kielichu wino z wodą jest zmieszane, to lud staje się jedno z Chrystusem i rzesza wiernych jednoczy się i łączy z Tym, w którego uwierzyła. To zjednoczenie i złączenie wody i wina w kielichu Pana przez zmieszanie tak się dokonuje, że owej mieszaniny już nie można od siebie oddzie
lić. Dlatego też nic nie zdoła Kościoła, tj. będącego w Kościele ludu, jeśli wiernie i mocno trzyma się tego, w co uwierzył, odłączyć od Chrystusa; będzie się Go stale trzymać i jego miłość będzie nierozerwalna. Nie można więc przy święceniu kielicha Pana ofiarowywać tylko samą wodę, ani też samo wino. Jeśli bowiem ktoś ofiarowuje samo wino, to krew Chrystusa pozostaje bez nas. Jeżeli zaś ofiarowuje się samą tylko wodę, to lud jest bez Chrystusa. Skoro zaś oba się zmiesza i przez to wzajemnie się złączy, dopełnia się duchowa i niebiańska tajemnica. Dlatego kielich Pana nie jest ani wodą, ani samym winem, lecz jedno z drugim należy zmieszać. Jak ciało Pana nie może być tylko samą mąką lub samą wodą, lecz są one z sobą złączone i spojone i na jeden chleb wyrobione, tak również i ta tajemnica wyraża zjednoczenie naszego ludu. Jak wiele ziaren razem zebranych, zmielonych i zmieszanych staje się jednym chlebem, tak też pamiętajmy, że Chrystus, który jest niebieskim chlebem, jest jednym ciałem, z którym jest złączona i zjednoczona cała nasza liczba.


14. Niech więc, najdroższy bracie, nikt nie sądzi, że należy się trzymać zwyczaju niektórych, którzy już przedtem uważali, że w kielichu Pańskim należy ofiarowywać tylko wodę. Trzeba bowiem zbadać, za kim oni szli. Skoro bowiem w ofierze, jaką Chrystus złożył, tylko za Chrystusem postępować należy,Jego oczywiście powinniśmy słuchać i to mamy czynić, co Chrystus spełniał i co rozkazał, aby było czynione. Sam przecież mówi w ewangelii: "Gdy czynić będziecie to, co wam rozkazuję, już nie nazwę was sługami, ale przyjaciółmi" [J. 15, 14]. A że Chrystusa tylko należy słuchać, to sam Ojciec z nieba oświadczył, mówiąc : "Ten jest Syn mój najukochańszy, w którym dobrze upodobałem sobie, Jego słuchajcie” [Mt. 17, 15]. Dlatego, jeśli tylko Chrystusa trzeba słuchać, nie powinniśmy zważać na to, co ktoś przed nami sądził, co należy czynić, lecz na to, co Ten, który jest przed wszystkimi, tj. Chrystus, najpierw uczynił.Nie mamy się trzymać zwyczaju jakiegoś człowieka, lecz prawdy Boga. Bóg bowiem przez proroka Izajasza oświadcza i mówi: "Czczą mnie zaś bez powodu, nauczając przykazań i nauk ludzi" [Iz. 29, 13]. W ewangelii Pan to samo powtarza, mówiąc: "Odrzucacie przykazania Boga, ustanawiacie podanie wasze" [Mr. 7, 13]. Lecz i w innym miejscu oświadcza i mówi: "Kto by przestąpił Jedno z tych najmniejszych przykazać i tak by ludzi nauczał, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim" [Mt. 5,19]. Skoro więc i najmniejszych przykazań Pańskich nie wolno przestępować, to tym bardziej tak wielkich, tak doniosłych, dotyczących męki Pana i tajemnicy naszego odkupienia, nie godzi się przełamywać, i to, co Bóg ustanowił, zastępować ludzkim podaniem. Skoro bowiem Jezus Chrystus, Pan i Bóg nasz, najwyższy kapłan Boga Ojca, z siebie samego, jako pierwszy, złożył Ojcu ofiarę i nakazał, aby to czyniono na Jego pamiątkę, to z pewnością ten tylko kapłan prawdziwie zastępuje Chrystusa, który naśladując to, co Chrystus uczynił i prawdziwą i pełną ofiarę wtedy składa w Kościele Bogu Ojcu, jeśli to czyni tak, jak widzi, że spełnił to sam Chrystus.

15.
Zresztą wszelka religijna i prawdziwa karność musiałaby zaniknąć, gdyby to, co Duch Święty nakazuje, nie było wiernie zachowywane, gdyby ktoś przy porannych ofiarach lękał się, aby zapachem wina nie zdradzić, że wypił krew Chrystusa. W takim razie wierni i w czasie prześladowań wstrzymywaliby się od udziału w męce Chrystusa, gdyby przy składaniu Ofiary nauczyli się wstydzić Jego krwi. Tymczasem Pan oświadcza w ewangelii: "Kto by się wstydził mnie i Syn człowieczy wstydzić się go będzie" [Mr. 8, 38]. A i Apostoł też mówi:"Jeślibym się ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa" [Gal. 1, 10]. Jakże zaś zdołamy za Chrystusa krew przelać, jeśli się wstydzimy pić krew Chrystusa?

l6. Czy może się ktoś tym wymawiać, że tylko rano ofiarowuje się wodę, gdy zaś wieczerza się zbliża, ofiarowujemy kielich wina zmieszanego z wodą? Przecież sprawując ofiarę wieczorem, naszego ludu nie możemy zwołać, aby prawdziwej tajemnicy dokonać w obecności wszystkich wiernych. Wprawdzie Pan nie rano, ale po wieczerzy ofiarował kielich z mieszaniną, lecz czy i my winniśmy sprawować ofiarę Pańską po wieczerzy i wtedy dopiero ofiarowywać zmieszany kielich Pański wobec zgromadzonego ludu? Należało, aby Chrystus spełnił ofiarę pod koniec dnia, aby przez samą godzinę ofiary wykazać zachód i wieczór świata, jak to powiedziano w Księdze Wyjścia: "Zabiją go całe zgromadzenie synów Izraela ku wieczorowi" [Wj. 12, 6]. I znowu w Psalmach: "Podnoszenie rąk moich ofiara wieczorna" [Ps. 140, 2]. My jednak zmartwychwstanie Pana z rana obchodzimy.

17. Ponieważ we wszystkich ofiarach wspominamy Jego mękę, męką bowiem Pana jest ofiara, którą składamy, to nie winniśmy czynić coś innego, co On uczynił. Pismo bowiem mówi, że ilekroć ofiarowujemy kielich na pamiątkę Pana i Jego męki, dlatego powinniśmy czynić to, co jest pewne, że Pan uczynił.
Jeśli tedy kto, najdroższy bracie, z naszych poprzedników, czy to z nieświadomości, czy to z prostoty tego nie zachowywał i tego się nie trzymał, czego nas Pan pouczył swoim przykładem i swą nauką, to jego prostotę łaskawość Pana może darować. Nam jednak przebaczyć nie może, ponieważ teraz Pan nas upomniał i pouczył, abyśmy kielich z mieszaniną wina, jak go Pan ofiarował, i my również ofiarowywali. O tym i do naszych kolegów wysyłamy listy, aby wszędzie zachowywano prawo ewangeliczne i przekaz Pana i żeby nie odstępowano od tego, czego Chrystus nauczał i co czynił.

18. Czym byłoby to lekceważenie i trwanie w dawnym błędzie jeśli nie ściągnięciem na siebie nagany karcącego w Psalmie Pana, który mówi: "Czemu opowiadasz o sprawiedliwości mojej i bierzesz me ustawy w usta twoje? A ty przecież znienawidziłeś karność i odrzuciłeś słowa moje poza siebie; a jeśli widziałeś złodzieja, biegłeś za nim i z cudzołożnikami miałeś udział" [Ps. 49, 16nn]. Opowiadać o sprawiedliwości i zachowywać ustawy Pana, a nie czynić tego, co Pan czynił, czyż nie jest to odrzuceniem Jego słów i nakazanej przezeń karności i popełnianiem nie ziemskich lecz duchowych kradzieży i cudzołóstw? Jeśli kto kradnie z ewangelicznej prawdy słowa i czyny naszego Pana, ten fałszuje i gwałci przykazania Boże, jak to u Jeremiasza jest napisane: "Co ma wspólnego, mówi, plewa z pszenicą? Przeto ja wystąpię na przeciw proroków, mówi Pan, którzy kradną słowa moje każdy od bliźniego swego i zwodzą lud mój w kłamstwach i błędach swoich" [Jer. 23, 28nn.]. To samo również na innym miejscu: "Cudzołożyła, mówi, z drzewem i kamieniem, a w tym wszystkim nie wróciła się do mnie" [Jer. 3, 9]. Aby ta kradzież i to cudzołóstwo i nas nie obciążyły, winniśmy pilnie czuwać i z bojaźnią, sumiennie zachowywać nakazy. Skoro bowiem jesteśmy kapłanami Boga i Chrystusa, to nie mamy nikogo, za kim bardziej powinniśmy iść, jak za Bogiem i Chrystusem. Przecież on sam mówi z naciskiem w ewangelii: "Jam Jest światłość świata, kto idzie za mną, nie chodzi w ciemnościach, ale będzie mieć światło żywota" [J. 8, 12]. Abyśmy więc nie szli w ciemnościach, powinniśmy iść za Chrystusem i zachowywać jego przykazania, ponieważ On sam, rozsyłając apostołów, tak mówi na innym miejscu: "Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc Je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem" [Mt. 28, 18]. Jeśli więc chcemy iść w świetle Chrystusa, nie odstępujmy od Jego nakazów i upomnień. Dziękujmy, że nas poucza, co w przyszłości mamy czynić i że nam przebacza błędy nasze, które przedtem w swej prostocie popełniliśmy. A ponieważ Jego drugie przyjście do nas już się zbliża, dlatego to Jego dobrotliwa i hojna łaska tym bardziej i jaśniej nasze serca oświeca światłem prawdy.

19. Odpowiada to więc, najdroższy bracie, naszej pobożności i bojaźni bożej, naszemu stanowisku i naszym kapłańskim obowiązkom, abyśmy co do mieszania (wina i wody) i ofiarowania kielicha Pańskiego zachowywali prawdziwy przekaz Pana i poprawili błąd, jakiego przedtem, jak się zdaje, niektórzy się dopuszczali i stosownie do Jego upomnienia - żeby, gdy Pan nadejdzie w światłości swej i niebiańskim majestacie, znalazł, że trzymamy się Jego napomnień, że zachowujemy to, czego nauczał, że czynimy to, co czynił.


Miej się zawsze dobrze najdroższy bracie.

(CYPRIAN, LISTY. Tłumaczył o. Władysław Szołdrski)
-

Ktoś może argumentować, że Cyprian zarzuca błądzącym brak wina w ofiarowanym kielichu, więc zarzut nie dotyczy dzisiejszego Kościoła rzymsko-katolickiego, bo przecież ten ma wino w kielichu, tyle że nie podaje go laikatowi. Odpowiedź: Cyprian czyni zarzut braku wina w kielichu właśnie ze względu na lud. Mówi wyżej wyraźnie: "Jednakże tej radości [przebaczenia grzechów], pijący w Kościele Pana, może zaznać tylko wtedy, jeśli pije z prawdziwego Pańskiego kielicha." A zatem Cyprian potępia usunięcie wina właśnie dlatego, że pijąc wodę bez wina, laikat nie mógł zaznawać łaski płynącej z Eucharystii. Czy błąd polega na podaniu chleba z wodą, czy na podaniu samego chleba, istotą jest to, że wierzący nie otrzymują wina eucharystycznego i wynikającej z tego łaski. Taki wniosek musi wyciągnąć rozumny czytelnik po lekturze powyższego listu Cypriana.

 

  • Add to Phrasebook
     
    • No wordlists for Simplified Chinese -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Copy
  • Add to Phrasebook
     
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Copy


Dlaczego Bóg nie objawia się światu otwarcie

niedziela, 24 grudnia 2017 11:28

 

Chrześcijanie, jeśli się naprawdę nawracają, to nawracają się nie tylko z powodu bojaźni, ale i z miłości. Oni starają się służyć Bogu dlatego, że chcą. Tak jak zdrowe dziecko chce podobać się swojemu ojcu, sprawiać mu radość, tak ludzie narodzeni na nowo chcą podobać się Bogu. Z miłości, z szacunku dla Boga. Owszem, mają też bojaźń, która pomaga im pokonywać słabości. Boją się bardziej Boga, który może duszę zatracić, niż ludzi, którzy mogą zabić co najwyżej ciało. Bojaźń jest chrześcijanom niezbędna, lecz motorem ich synostwa i działania jest miłość. Gdyby Bóg objawił się w ogniu płomienistym i zakrzyknął do całego świata: nawracajcie się!, to owszem, wszyscy by zaraz uwierzyli w Boga i okazali mu posłuszeństwo. Ale ich serca nie byłyby zmienione. Służyliby Bogu jedynie z powodu bojaźni, a nie z miłości. Byliby więc jak Szatan. Dlatego Bóg nie objawia się światu w taki sposób, żeby zyskać jakiekolwiek sługi, ale w taki sposób, żeby zyskać sługi miłujące.

 



Wieczerza Pańska i niedziela w pierwszym Kościele - cz. 2

piątek, 15 grudnia 2017 19:04

 

NIEDZIELA

Od początku chrześcijanie dostrzegali, że niedziela jest w planie Bożym wyróżniona. Zebrania niedzielne są wyróżnione jako najlepszy czas na zbieranie składek:

1 Kor. 16:1-2, TBS
(1) A co do składki na świętych, czyńcie i wy tak, jak postanowiłem w zborach Galacji.
(2)
Pierwszego dnia tygodnia, niech każdy z was odkłada według tego jak mu się powodzi, żeby nie czynić składek dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę.


Widać tu, że niedzielne zebrania apostoł uznał za najlepszy czas na składki. Dlaczego? Jeśli nawet zebrania były codziennie, to w niedzielę z pewnością przychodziło najwięcej ludzi.

W książce „Pierwsi świadkowie”, w słowniczku pod hasłem „niedziela - dzień Pański” znajduje się taki oto rys:

„Cztery wydarzenia nader ważne dla historii zbawienia miały miejsce w pierwszy dzień tygodnia: 1. Zmartwychwstanie Jezusa jest faktem najdonioślejszym, który sam by wystarczył, by uczynić niedzielę dniem świętym. 2. Osiem dni później (J 20,26) ukazanie się Jezusa Apostołom w obecności Tomasza. 3. Zesłanie Ducha Świętego. 4. Wreszcie triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy odbył się pierwszego dnia tygodnia, to jest w niedzielę poprzedzającą Paschę.
„Pierwszy dzień tygodnia” jest zatem dniem wielkich objawień Pana. Bardzo wcześnie musiał też być dniem, w którym zbierano się dla odprawienia Eucharystii. Mamy tego świadectwo w Dziejach Apostolskich (20,7-11), gdzie znajdujemy opis zgromadzenia eucharystycznego odbywającego się „pierwszego dnia tygodnia”. W 58 r. (jest to data tego wydarzenia) uroczyste obchodzenie pierwszego dnia tygodnia miało już zapewne charakter instytucjonalny. (Ponadto w 1 Kor 16,ln, z 57 r., znajdujemy prawdopodobnie wzmiankę o niedzieli).
Apokalipsa:
Dzień święty Żydów nie nazywał się „dniem siódmym”, lecz szabatem, co nawiązywało do odpoczynku Boga, o którym mówi Księga Rodzaju (2,3). Po hebrajsku odpoczynek to „szabat”. Dzień święty Nowego Testamentu miał też wkrótce otrzymać własną nazwę. Spotykamy ją po raz pierwszy (ok. 95 r.) w Apokalipsie (1,10): KYRIAKE HEMERA = „dzień Pana” lub „dzień Pański”.
Didache:
Rozdział XIV Didache dostarcza nam cennych wiadomości dotyczących historii niedzieli:
1. Jest to dzień zgromadzenia wiernych. W dzień ten odprawia się Eucharystię (jak w Dz 20,7-11).
2. Jest to jedna z podstawowych instytucji gminy chrześcijańskiej.
3. Nazwa nadawana temu dniu nie jest już dokładnie tą, której używała Apokalipsa. Słowo KYRIAKE było tym przymiotnikiem odnoszącym się do rzeczownika „dzień”. W Didache KYRIAKE stało się już rzeczownikiem, który sam oznacza dzień Pański.
Ignacy:
List do Kościoła w Magnezji (IX, 1) wspomina także o niedzieli, którą określa, podobnie jak Didache, jednym słowem KYRIAKE. Co więcej, rozdział ten przeciwstawia (po raz pierwszy w literaturze chrześcijańskiej) szabat i niedzielę. Niedziela jest dniem Zmartwychwstania.
Barnaba:
Rozdział XV Listu Barnaby (nie wymieniając słowa KYRIAKE) podejmuje to przeciwstawienie i wielbi wielkość tego dnia, który jest dniem Zmartwychwstania. Daje też pierwszy zarys teologii niedzieli.”

W zacytowanym tekście powołano się na świadectwo Ignacego z Antiochii. Przytoczmy je.


Świadectwo Ignacego

Ignacy był drugim po apostole Piotrze biskupem Antiochii! Zmarł w ok. 107 roku, przewieziony do Rzymu i tam zamordowany przez pogan. W drodze na śmierć pisał listy. Na temat szabatu i niedzieli napisał:


„Tak więc nawet ludzie żyjący dawniej w starym porządku rzeczy doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale obchodzą Dzień Pański, w którym to przez Jezusa Chrystusa i przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce.” (Ignacy z Antiochii - List do Magnezjan IX)

Jak ważnym ośrodkiem chrześcijaństwa była Antiochia, wie każdy uważny czytelnik Dziejów Apostolskich. I oto drugi po Piotrze biskup Antiochii pisze, że chrześcijanie nie zachowują już szabatu, ale obchodzą dzień Pański, zwany przez pogan dniem słońca, co Ignacy komentuje: „przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce.”

Ogólnie o szukaniu zbawienia w Starym Przymierzu Ignacy napisał:


„Nie dajcie się zwodzić obcymi naukami ani starymi baśniami bez żadnego pożytku. Jeśli bowiem dzisiaj jeszcze żyjemy według prawa żydowskiego, wyznajemy, że nie otrzymaliśmy łaski.” (Ignacy z Antiochii - List do Magnezjan VIII)

Porównajmy to do słów apostoła Pawła: „którzy usprawiedliwiacie się przez prawo, wypadliście z łaski” (Gal. 5:4). Nie chodzi tu o Prawo Chrystusa. Chodzi tu, jak napisał Ignacy, o prawo żydowskie, czyli te przepisy, których Jezus nie włączył do Nowego Przymierza, jak obrzezanie, szabaty, pokarmy itp.

I dalej Ignacy:

„Wyrzućcie więc zły zaczyn, stary i skwaśniały, a przemieńcie się w zaczyn nowy, którym jest Jezus Chrystus. Niech On stanie się waszą solą, aby nikt spośród was nie uległ zepsuciu, bo według woni waszej będziecie sądzeni. Jest rzeczą bezsensowną mówić o Jezusie Chrystusie i zarazem żyć po żydowsku, ponieważ to nie chrześcijaństwo przyjęło judaizm, lecz judaizm chrześcijaństwo, w którym zgromadzili się wszyscy ludzie wierzący w Boga. To zaś umiłowani moi, [piszę] nie dlatego, jakobym się dowiedział, iż niektórzy z was tak postępują, lecz będąc mniejszy od was, chcę was przestrzec, abyście nie dali się schwycić na haczyk próżności. Wierzcie natomiast głęboko w narodzenie, mękę i zmartwychwstanie, które miało miejsce za rządów Poncjusza Piłata. A dokonał tego wszystkiego prawdziwie i niewątpliwie Jezus Chrystus, nadzieja nasza, od której oby nikt z was nigdy się nie odwrócił.” (Ignacy z Antiochii - List do Magnezjan X-XI)

Do Filadelfian Ignacy napisał:

Jeśli ktoś wyjaśnia wam [Pismo] według zasad judaizmu, nie słuchajcie go. Lepiej jest bowiem słuchać obrzezanego, który głosi chrześcijaństwo, niż nie obrzezanego, który po żydowsku żyje. Jeśli ani ten, ani tamten nie mówi wam o Jezusie Chrystusie, są dla mnie obaj jak kamienie i płyty grobowe, na których tylko wypisano imiona ludzi. Unikajcie więc podstępów i zasadzek księcia tego świata, aby nie udało mu się przytłoczyć was swymi zamysłami i osłabić waszej miłości, lecz wszyscy z sercem niepodzielnym gromadźcie się razem.” (Ignacy z Antiochii - List do Kościoła w Filadelfii)

Świadectwo z Listu Barnaby

„List Barnaby jest krótkim traktatem apologetyczno-katechetycznym w formie listu anonimowego autora, prawdopodobnie pochodzenia żydowskiego, powstałym w środowisku syryjsko-palestyńskim, około 130 roku. (...) Pismo to było reakcją na zagrożenia ze strony judaizujących, którzy nawoływali do zachowywania nakazów Prawa Mojżeszowego. Autor, stosując interpretację alegoryczno-duchową Pisma św., uzasadnia wyższość kultu chrześcijańskiego nad żydowskim” (Drączkowski – Patrologia).


Dwa fragmenty Listu Barnaby:

„4. Bóg powiedział nam wyraźnie przez swoich proroków, że nie potrzebuje ofiar, całopaleń ani żadnych darów. 5. Czytamy na przykład - „Co mi po mnóstwie waszych ofiar? mówi Pan. Syt jestem całopaleń. Tłuszczu jagniąt, krwi wołów i baranów nie chcę, nawet wówczas gdy przychodzicie stanąć przede mną. Któż żądał tych rzeczy z rąk waszych? Nie wydeptujcie dłużej moich dziedzińców. Jeśli złożycie mi w ofierze najlepszą mąkę, na próżno. Obrzydłe jest mi kadzidło. Waszych świąt nowiu i waszych szabatów nie mogę ścierpieć”3.
6.
Wszystko to Bóg uchylił, aby nowe prawo Pana naszego Jezusa Chrystusa wolne od wszelkiego przymusu, znało już tylko ofiary nie ręką ludzką uczynione. 7. I mówi im jeszcze: „Czyż poleciłem waszym przodkom, gdy wychodzili z Egiptu, żeby składali mi całopalenia i ofiary? [Jer. 7:22-23]
8. Nie, oto przykazanie, jakie im dałem: Nie knujcie w sercu zła, każdy przeciw bliźniemu swemu, i krzywoprzysięstwa nie kochajcie” [Zach. 8:17].
9. Jeśli nie brak nam rozsądku, powinniśmy wreszcie zrozumieć, do czego zmierza nasz dobry Ojciec, kiedy chcąc, byśmy szukając nie błądzili na próżno tak, jak tamci6, sam nam mówi, w jaki sposób mamy zbliżać się do Niego. 10. Nam to właśnie powiada: „Ofiarą dla Pana serce skruszone7, wonnym kadzidłem dla Pana serce, które wielbi swego Stwórcę”.
Musimy zatem, bracia, wiele uwagi poświęcić naszemu zbawieniu, aby Zły wślizgnąwszy się podstępnie nie wyrzucił nas z naszego własnego życia.
III. 1. Bóg poucza dalej o tych sprawach Żydów: „Po cóż dla mnie pościcie, mówi Pan, tak że krzyk wasz rozlega się dzisiaj donośnie? Nie taki post ja uznaję, mówi Pan, nie w taki sposób pragnę, by człowiek się umartwiał. 2. Jeśli nawet będziecie zginać waszą szyję w kabłąk, odziewać się worem i spać na popiele, i tak nie możecie nazwać tego postem miłym dla Pana”8.
3. Do nas zaś powiada: „Oto post, który ja wybieram, mówi Pan: rozerwij wszystkie kajdany zła, rozwiąż więzy przemocy, wypuść wolno uciśnionych i podrzyj wszelkie umowy niesprawiedliwe. Podziel swój chleb z biednymi, a nagiego, jeśli ujrzysz, przyodziej, bezdomnych wprowadź do domu twego, jeśli spotkasz nędzarza, nie pogardzaj nim, nie odwracaj się od bliźnich, którzy są z krwi twojej. 4. Wtedy twe światło wzejdzie jak zorza, a szaty twoje wnet zajaśnieją. Sprawiedliwość iść będzie przed tobą, a chwała Pańska cię osłoni. 5. Wtedy zawołasz, a Bóg cię wysłucha, jeszcze nie skończysz mówić, a On odpowie: Oto jestem, jeśli tylko u siebie usuniesz jarzmo, jeśli przestaniesz grozić ręką i mówić przewrotnie, jeśli z całego serca będziesz dawać twój chleb zgłodniałemu i okazywać miłosierdzie duszy poniżonej”9.
6. Tak więc, bracia, Pan wielce cierpliwy pragnie, aby lud, który przygotował sobie w swoim Umiłowanym, wierzył wiarą czystą,
bez żadnej przymieszki i dlatego z góry uprzedza nas o wszystkim, abyśmy jako nowi synowie Izraela nie rozbili naszej łodzi na Jego prawie.” (List Barnaby II-III)


Odnośnie szabatu i niedzieli autor Listu Barnaby pisze:

„Mówi im jeszcze: „Waszych świąt nowiu i szabatu nie mogę ścierpieć”. Popatrzcie, co to znaczy: Nie te teraźniejsze szabaty są dla mnie przyjemne, lecz ten, który sam ustanowiłem i w którym doprowadziwszy wszystko do spoczynku, uczynię początek dnia ósmego, to jest początek nowego świata. 9. Dlatego też świętujemy z radością dzień ósmy: w dniu tym Jezus powstał z martwych i ukazawszy się [uczniom] wstąpił do nieba.” [List Barnaby – XV]

Podkreślone sformułowania wiele mówią: nowe Prawo, nowi synowie Izraela. W powyższej argumentacji chodzi o to, że Bóg od początku chciał poprzestać na prawie moralnym, na miłości i drogowskazie do niej, Dekalogu. Lecz lud spoganiony w Egipcie nie był na tę prostotę Prawa gotowy. Mojżesz nie zdążył zejść z góry, a już Izrael uczynił sobie widzialnego i dotykalnego bałwana. Z tego powodu Bóg nie mógł poprzestać na prostocie Prawa i musiał ten lud okiełznać, dając im widzialną i dotykalną świątynię, ofiary, święta i ogrom związanych z tym przepisów. Materialna świątynia gasiła ich potrzebę tworzenia bożków. Ofiary ze zwierząt dla Boga jedynego gasiły chęć składania ofiar innym bogom. Święta oparte na układach słońca i gwiazd gasiły pokusę kultu gwiazd. Można się domyślić, że skoro poganie mieli swoje dni przypisane bogom, więc Bóg jedyny, by to przykryć, ustanowił swój dzień, sabat. Przepisy wiązały wszystkie te elementy w jedną całość, którą Bóg zaplanował tak, by symbolicznie zapowiadała ofiarę i zbawienie Jezusa Chrystusa. Utworzenie tego jakby drugiego prawa po Dekalogu Bóg zlecił Mojżeszowi, w czym go wspierał. Było to prawo zatwierdzone przez Boga, ale dostosowane do słabości ludzi nieodrodzonych i dlatego tymczasowe. Stąd tolerowało ono poligamię i powtórne związki po rozwodach, a także inne rzeczy, które nie weszły do Prawa Chrystusa w Nowym Przymierzu. Z tego powodu Pan Jezus powiedział: „Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było.” Jezus zaakcentował rolę Mojżesza, by pokazać, że odprawianie żon nie było docelowym przepisem Boga, a tylko tymczasowym, z powodu zatwardziałości ludzi nieodrodzonych. Inną miarę natomiast Bóg przykłada do odrodzonych, obdarzonych Duchem Chrystusa, dlatego dla nich jest Nowe Przymierze, Prawo Chrystusa. Nauczycielami tego Prawa są apostołowie (posłańcy Jezusa), którzy przykazania dla Nowego Przymierza ponieśli w świat. Zapisem tego jest Pismo Święte Nowego Testamentu. Nie ma tam obrzezania, sabatów, świąt opartych na żywiołach świata (tzn. gwiazdach), ofiar ze zwierząt i innych przepisów danych z powodu zatwardziałości. Jest natomiast to, co było istotą Starego Przymierza:

Mat. 22:37-40, UBG
(37) A Jezus mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem.
(38) To jest pierwsze i największe przykazanie.
(39) A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie.
(40)
Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.


Mat. 7:12, UBG
(12) Wszystko więc, co chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie.
To bowiem jest Prawo i Prorocy.


Gdy się to proste Prawo zacznie rozbierać logicznie, uzyska się przykazania szczegółowe, które w Ewangeliach i Listach apostolskich regulują, jak Kościół ma realizować miłość do Boga i do człowieka.

W „Didaskaliach apostolskich”, utworze datowanym na 230 rok, znajdują się takie oto myśli:

„Gdy jednak czytasz Prawo [tzn. Pięcioksiąg Mojżesza], uważaj na Drugie Prawo, abyś je tylko czytał, lecz poleceń i ostrzeżeń jego unikaj, abyś siebie nie zwiódł i nie związał się więzami, które nie mogą być wolne od ciężkiego brzemienia. Dlatego, gdy czytasz Drugie Prawo, pamiętaj o tym i chwal Boga, który uwolnił nas od wszystkich tych więzów. I miej to przed oczami, żebyś dostrzegał i wiedział, co jest Prawem, a czym są więzy Drugiego Prawa, które dano po [pierwszym] Prawie dla tych, co popełniali tyle grzechów na pustyni pod Prawem i pod Drugim Prawem. Prawem jest to, co mówił Pan Bóg, zanim lud oddał pokłon cielcowi, czyli Dekalog. Jeśli zaś idzie o więzy narzucone im po popełnieniu grzechu, nie obciążaj nimi siebie. Bowiem nasz Zbawiciel przyszedł po to, aby wypełnić Prawo i uwolnić nas od więzów Drugiego Prawa.” (Didaskalia II, 6)

Bardzo pouczające myśli. Zwłaszcza, gdy porówna się je ze świadectwem Justyna Męczennika.

Świadectwo Justyna

Justyn w połowie II wieku napisał „Dialog z Żydem Tryfonem”. Czytamy tam:


„My zaś przestrzegalibyśmy i tego cielesnego obrzezania, szabatów oraz wszystkich świąt bez wyjątku, gdybyśmy nie wiedzieli, z jakiego powodu takie otrzymaliście przykazania; otóż dla waszej nieprawości i twardego serca waszego. (...) Toć wszyscy owi, co dopiero wymienieni sprawiedliwi, nie zachowywali szabatu, a podobali się Bogu, tak samo jak zresztą później Abraham i dzieci jego aż po czasy Mojżeszowe, kiedy to się pokazała niesprawiedliwość i niewdzięczność wobec Boga ludu waszego, który sobie wystawił cielca. Dlatego też Bóg zastosował się do owego narodu i rozkazał ofiary składać, i to dla Swego imienia, byście się nie oddawali bałwochwalstwu. Wy zaś nie przestrzegaliście tego, aleście nawet dzieci swoje ofiarowali demonom. Więc i święcenie szabatu wam przykazano, byście zachowali pamięć o Bogu. Zaznacza to bowiem Słowo Jego, kiedy mówi: 'Byście wiedzieli, Że Ja jestem Bóg, który was odkupił' [Ez. 20:12]. A dalej kazał się wam wstrzymywać od niektórych pokarmów, byście nawet jedząc i pijąc przed oczyma mieli Boga, wy, coście tacy skłonni i łatwi do zapominania o Nim, jak to Mojżesz powiedział: 'Jadł i pił naród, I powstał, by się bawić.' I znowu: 'Jakób jadł i się nasycił, I stłuściał, I kochanek stal się krnąbrny; Stłuściał, Utył, Rozrósł się, I porzucił Boga, Stworzyciela swego.' Toć Noemu, ponieważ był sprawiedliwy, Bóg pozwolił, jak to wam Mojżesz opowiedział w księdze Genesis, pożywać wszystkie żywe stworzenia, z wyjątkiem mięsa z krwią zmięszanego, to znaczy padliny. (...) Dla waszych i ojców waszych nieprawości, by was, jak powiedziałem, znakiem napiętnować, Bóg wam kazał szabat święcić i wszystkie inne wam dał przykazania” (Justyn, Dialog 19-21).

„Jeśli tego nie uznamy, zaplątamy się w myśli niedorzeczne, że to np. nie ten sam Bóg był za czasów Henocha, tudzież tych wszystkich, którzy ani nie mieli obrzezania cielesnego, ani nie święcili szabatów, ani wreszcie niczego nie przestrzegali, jako że dopiero Mojżesz dał te przykazania; albo też, że Bóg nie zawsze tej samej sprawiedliwości domagał się od całego rodzaju ludzkiego. Przyznać chyba trzeba, że to oczywiście śmieszne i niedorzeczne. Otóż uznajmy, że dla grzechów ludzkich, Ten, który zawsze jest ten sam, te i tym podobne wydał przykazania. (...)
Patrzcie, oto żywioły nie odpoczywają, ani szabatów nie święcą. Pozostańcie takimi, jakimiście na świat przyszli. Jeśli bowiem przed Abrahamem nie było potrzeba obrzezania, ani przed Mojżeszem szabatów, świąt i ofiar, tedy i teraz tak samo ich nie potrzeba, kiedy według woli bożej, a z Marji, dziewicy z rodu Abrahamowego, narodził się Syn Boży, Jezus Chrystus. Toć Abraham, aczkolwiek był nieobrzezany, został usprawiedliwiony i błogosławiony, jak powiada Pismo, dla wiary, którą uwierzył Bogu. Obrzezanie zaś otrzymał na znak, a nie na usprawiedliwienie, jak to na podstawie Pisma oraz faktów przyznać należy. Słusznie tedy powiedziano o narodzie owym:
'Wytępiona będzie z rodu swego dusza,
Która by nie była obrzezana dnia ósmego.'
A dalej, ponieważ płeć niewieścia obrzezaniu cielesnemu poddać się nie może, tedy i stąd wynika, że obrzezanie ustanowiono na znak, a nie na usprawiedliwienie. Bóg bowiem i niewiastom dał zdolność do przestrzegania wszelkiej sprawiedliwości i cnoty. Tymczasem widzimy, że inny jest kształt ciała męskiego, a inny niewieściego, a jednak nie po tem rozeznajemy ich sprawiedliwość czy niesprawiedliwość, tylko po ich pobożności i sprawiedliwości.”
(Justyn, Dialog 23)

„Tymczasem poganie, którzyby w Niego uwierzyli i żałowali za swe grzechy, dostąpią dziedzictwa razem z patrjarchami, prorokami i sprawiedliwymi z rodu Jakóbowego. Aczkolwiek szabatów nie święcą, aczkolwiek nie mają obrzezania i świąt nie zachowują” (Justyn, Dialog 26).


„A zatem, jak od Abrahama wywodzi się początek obrzezania, a od Mojżesza szabatu, ofiar, objat i świąt, jak stwierdzono, że to wszystko nakazane zostało dla zatwardziałości ludu waszego, tak samo z woli Ojca powinno to było ustać, gdy się Chrystus, Syn Boży, narodził z Dziewicy rodu Abrahamowego, a z pokolenia Judy i Dawida. Jego to bowiem zwiastowano całemu światu, że miał przyjść jako Zakon Wiekuisty [Iz. 2:3; 51:4; Mich. 4:2] i Testament Nowy [Iz. 42:6; 49:8, BG], stosownie do proroctw co dopiero przytoczonych. My zaś, którzy przez Niego idziemy do Boga, otrzymaliśmy nie cielesne obrzezanie, ale duchowe, jakiego Enoch i jemu podobni przestrzegali. Otrzymaliśmy je przez chrzest, dzięki miłosierdziu bożemu, bo byliśmy grzeszni; a oto wszyscy mogą je w ten sam otrzymać sposób” (Justyn, Dialog 43).

„Tedy [Żyd] Tryfon znowu się odezwał:
— A jeśli kto wie, że tak się rzeczy mają, to znaczy, rozumie, iż Ten właśnie jest Chrystusem, jeśli w Niego, wierzy i Go słucha, ale chce i te przepisy [starozakonne] zachowywać, czy dostąpi zbawienia? Pytał.
Odpowiedziałem:
— O ile mnie się zdaje, Tryfonie, będzie zbawiony, byle tylko na wszelki sposób nie usiłował narzucić zachowywania tych samych przepisów innym ludziom, a mam tutaj na myśli pogan, którzy przez Chrystusa zostali obrzezani z błędu; byle nie twierdził, że nie dostąpią zbawienia, o ile tych przykazań nie zachowają, tak jak ty uczyniłeś na początku niniejszej rozprawy, kiedyś mi oświadczył, że zbawiony nie będę, jeśli ich nie będę przestrzegał.
Rzekł:
— Dlaczego więc powiedziałeś: O ile mnie się zdaje, będzie zbawiony? Czy może są tacy, którzy twierdzą, że ludzie tego rodzaju zbawienia nie dostąpią?
— Są Tryfonie, odpowiedziałem; są nawet tacy, którzy by z takimi ludźmi nie mieli odwagi rozmawiać ani zasiąść do stołu. Ja przecie zdania ich nie podzielam. Jeśli już koniecznie dla słabości swego ducha chcą zachowywać wszystko, co obecnie, z przepisów wydanych przez Mojżesza, jak wiemy, ze względu na twarde serce ludu, zachować można, a przytem nadzieję pokładają w Chrystusie i przestrzegają odwiecznych i przyrodzonych zasad sprawiedliwości i bogobojności, jeśli się godzą na współżycie z chrześcijanami i wiernymi, nie narzucając im, jak się wyżej rzekło, ani obrzezania, któremu się sami poddali, ani święcenia szabatów, ani wreszcie żadnych innych przepisów, tedy oświadczam, że należy ich przyjąć i do zupełnego współżycia przypuścić jak rodzonych braci. Jeśli natomiast rodacy twoi, Tryfonie, mówiłem dalej, którzy powiadają, że wierzą w Chrystusa, na wszelki sposób zmuszają wiernych Chrystusowych pochodzenia pogańskiego do życia według Zakonu Mojżeszowego, albo jeśli nie chcą z nimi utrzymać wspólności życia, tedy i ja się od nich odsuwam. Ci zaś, których oni nakłonili do życia według Zakonu, ale którzy równocześnie nie przestają wyznawać Chrystusa, zdaniem mojem zbawieni będą. Tacy natomiast, którzy już wyznawali i uznawali, że Jezus jest Chrystusem, a potem z jakiejkolwiek przyczyny przeszli do życia zakonnego i wyparli się Jezusa jako Chrystusa [wyparli w takim sensie, jak w Gal. 5:2,4], a przed śmiercią innej myśli nie nabiorą, oświadczam, zbawienia nie dostąpią. Tak samo ci, co pochodzą z nasienia Abrahamowego i żyją według Zakonu, a przed Śmiercią w Chrystusa nie uwierzą, oświadczam również, zbawieni nie będą, a zwłaszcza tacy, którzy w bożnicach wyklinali i jeszcze wyklinają wierzących w tego Chrystusa, by dostąpić zbawienia i uniknąć kary ogniowej. Łaskawość bowiem i miłość Boga ku ludziom oraz bezmiar bogactwa Jego uważa człowieka pokutującego za grzechy, — jak to zresztą Bóg powiada przez usta Ezechjela — za sprawiedliwego i niewinnego. Tego natomiast, który z bogobojności i życia sprawiedliwego przechodzi do niesprawiedliwości i bezbożności, Bóg poczytuje za grzesznika, niesprawiedliwego i bezbożnika”
(Justyn, Dialog 47).


Szabaty zaś święcić i ofiary zanosić Bóg wam rozkazał, a ponadto Pan pozwolił wam wybrać sobie miejsce na chwałę imienia Swego dlatego, byście nie popadli, jak się rzekło, w bałwochwalstwo, nie zapomnieli o Bogu i nie stali się bezbożnikami i niedowiarkami. Że z tego właśnie powodu Bóg wam dał przykazania, dotyczące szabatów i ofiar, wykazałem wam poprzednio przez to, co się już powiedziało” (Justyn, Dialog 92).

Odnośnie wyróżniania niedzieli:

Zgromadzenia zaś nasze dlatego się odbywają w Dniu Słońca, ponieważ to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materję i świat uczynił, ponieważ i Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, tego samego dnia zmartwychpowstał. W przeddzień bowiem Dnia Saturna został ukrzyżowany, a nazajutrz po tymże dniu, to znaczy w Dzień Słońca, objawił się apostołom i tę im podał naukę, którąśmy niniejszem Waszej przedłożyli uwadze” (Justyn - Apologia I, 67).

Świadectwo Ireneusza

„Najważniejszy teolog II wieku. Urodził się około 135 roku w Smyrrnie (Azja Mniejsza). We wczesnej młodości słuchał nauk Polikarpa, biskupa Smyrny, który był uczniem apostołów (Euzebiusz, HE IV 14,3-4)” (Drączkowski – Patrologia).


Ireneusz z Lyonu:

„Ci mieli wyruszyć z Judei i Jerozolimy, aby głosić nam Słowo Boże, które dla nas jest prawem. O tym Izajasz tak mówi; Z Syjonu wyjdzie prawo i słowo pańskie z Jerozolimy. To, że mieli głosić na całej ziemi, Dawid wyraża w słowach; Na całą ziemię rozszedł się ich głos aż po krańce ziemi ich słowo. Ludzie mieli być zbawieni nie na podstawie niezliczonych przepisów prawa, ale na podstawie prostoty wiary i miłości o czym Izajasz tak mówi: Słowo treściwe i zwarte w sprawiedliwości, gdyż zwięzłe słowo zaprowadzi Pan na całym świecie. Dlatego Paweł apostoł mówi: Wypełnieniem prawa jest miłość. Kto miłuje Boga wypełnił prawo. A Pan, gdy go zapytano, które przykazanie jest pierwsze, odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga twego, całym swoim sercem i całą swoją mocą i drugie podobne jest do niego: będziesz miłował bliźniego jak siebie samego, na tych dwu przykazaniach opiera się całe prawo i prorocy. Tak więc przez wiarę w niego zwiększył on naszą miłość do Boga i bliźniego, sprawił, że czcimy Boga i jesteśmy sprawiedliwi i dobrzy. I dlatego to zwięzłe słowo zaprowadził na świecie.” (Ireneusz - Wykład nauki apostolskiej 86-87)

„To, że odkupionych nie chce przywracać pod władzę prawodawstwa Mojżesza - bo Chrystus wypełnił prawo - ale chce zbawić w nowości słowa przez wiarę w Syna Bożego i miłość, Izajasz wyraża w takich słowach: Nie wspominajcie więcej tego co było i nie rozmyślajcie o rzeczach dawnych, oto ja czynię rzecz nową, co teraz powstaje i co rozpoznacie: oto uczynię na pustyni drogę, na ziemi wyschniętej rzeki, aby napoić mój ród wybrany i mój lud, który zdobyłem, aby opowiadał o moich dziełach mocy.” (Ireneusz - Wykład nauki apostolskiej 89)

„Teraz więc, skoro dzięki temu wezwaniu zostało dane życie, a Bóg doprowadził w nas do pełni wiarę Abrahama, nie powinniśmy zawracać - mam tu na myśli - zawracać do dawnego prawodawstwa. Otrzymaliśmy bowiem Pana prawa, Syna Bożego i dzięki niemu uczymy się przez wiarę miłować Boga z całego serca, a bliźniego jak samych siebie. Miłość Boga wyklucza bowiem wszelki grzech, a miłość wobec bliźniego nie wyrządza bliźniemu zła. Dlatego też nie potrzeba nam prawa jako wychowawcy.” (Ireneusz - Wykład nauki apostolskiej 95-96)

Późniejszych pisarzy chrześcijańskich przytaczać tu nie trzeba, bo kłamstwa czcicieli soboty dotyczą głównie początków dziejów Kościoła.

 



Wieczerza Pańska i niedziela w pierwszym Kościele - cz. 1

piątek, 15 grudnia 2017 19:03

 

Istnieją sekciarze nazywający siebie adwentystami lub chrześcijanami dnia siódmego. Dlaczego sekciarze? Sekciarz to ktoś, kto odseparowuje się od prawdy Ewangelii i jej wyznawców. W jaki sposób czciciele soboty tworzą odszczepieństwo? Mimo że Jezus ustanowił Nowe Przymierze, nowe Prawo, gdzie obchodzenie dni nie jest nakazane, oni uważają, że kto nie czci soboty, ten ma grzech. Takie szukanie zbawienia w nieczynnych przepisach Starego Przymierza (Hbr 7:12,18-19) jest naśladowaniem starego błędu Galacjan (Gal. 4:10, por. Kol. 2:16-17). Szukanie zbawienia w poprzednim zakonie jest wyrazem zaparcia się wiary w jedynozbawczość Nowego Przymierza, Zakonu Chrystusa, dlatego Bóg traktuje to jako porzucenie łaski (Gal. 5:4). To powoduje, że jedność z takimi ludźmi jest niemożliwa. Ale nie tylko to. Ludzie ci nienawidzą niedzieli i potępiają tych, którzy niedzielę wyróżniają z powodu zmartwychwstania Pana. Zauważmy, że obie te rzeczy (potępianie wierzących za to, że nie czczą jakiegoś dnia i za to, że jakiś dzień wyróżniają) są pogwałceniem nauki apostoła Pawła, który nakazał:

„Jeden bowiem czyni różnicę między dniem a dniem, a drugi każdy dzień ocenia jednakowo. Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. (...) Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo czemu lekceważysz swego brata? Wszyscy bowiem staniemy przed trybunałem Chrystusa. (...) A tak już nie osądzajmy jedni drugich” (Rz. 14:5-13, UBG)

A zatem:
1) wolno jest NIE wyróżniać jakiegoś dnia (np. soboty);
2) wolno jest wyróżniać jakiś dzień dla Pana (np. niedzielę);
3) NIE wolno potępiać, osądzać nikogo za wyróżnianie lub nie wyróżnianie jakiegoś dnia.

Czciciele soboty łamią punkt 3 powyższej nauki apostoła. A więc do katastrofalnego grzechu szukania zbawienia poza Nowym Przymierzem dokładają jeszcze i ten z punktu 3.

Tu jednak ktoś może zapytać: skoro Paweł twierdzi w punkcie 3, że nie wolno potępiać nikogo za wyróżnianie jakiegoś dnia, to dlaczego sam Paweł potępił Galacjan i stwierdził, że wypadli z łaski? Odpowiedź: Paweł nie potępił ich za obrzezanie i wyróżnianie sabatu, tylko za szukanie w tym usprawiedliwienia (Gal. 5:2; Dzieje 15:1,10-11). Wprawdzie Stare Przymierze usprawiedliwiało w jakiejś mierze (np. 3 Moj. 19:20-22; Dz. 13:39), lecz w momencie nastania Nowego Przymierza Stare przestało być kanałem usprawiedliwienia. Jedyna droga zbawienia to Nowe Przymierze, wiara w nie, wiara czynna w miłości (działająca według nowozakonnych przykazań Jezusa i apostołów). Jeśli więc ktoś upierał się, że Stare Przymierze z jego nieczynnymi przepisami (obrzezanie, sabaty, pokarmy itp.) jest zbawcze, jeśli uważał, że owe uczynki są konieczne do zbawienia, to zapierał się wiary w jedynozbawczość Nowego Przymierza. Gdyby natomiast Galacjanie uznali, że obrzezanie nie ma znaczenia dla zbawienia (1 Kor. 7:19), ale jest już tylko np. symbolem narodowym, a sabat jedynie zwyczajem, to Paweł by ich nie potępił, nawet gdyby się obrzezali (Dz. 16:3). Bo nie byłoby zaparcia się wiary w Nowe Przymierze. Zapiera się wiary ten, kto szuka zbawienia poza Nowym Przymierzem i jego przykazaniami. Jeśli więc dzisiejsi czciciele soboty uważają, że święcenie sabatu jest konieczne do zbawienia, to idą drogą Galacjan i Paweł ich potępia w słowach: „wypadliście z łaski”. Jeśli natomiast trzymają się nauki apostolskiej zawartej w powyższych trzech punktach, czyli wyróżniają sobotę, ale nie uzależniają od tego zbawienia i nikogo nie potępiają, wówczas są prawowierni i jedność z nimi jest możliwa. Niestety, doświadczenie pokazuje, że ludzie z tych kręgów uważają brak święcenia soboty za grzech, podobnie jak wyróżnianie niedzieli.

Niektórzy czciciele soboty zabraniają też spożywać Wieczerzę Pańską częściej niż raz w roku. Tego nie było nawet u zwiedzionych Galacjan. By swoją rację udowodnić, udają znawców historii i świadomie lub nie głoszą kłamstwo, jakoby Kościół początkowo obchodził Wieczerzę Pańską raz w roku w święto Paschy.

CZĘSTOTLIWOŚĆ WIECZERZY PAŃSKIEJ

Jak często Kościół spożywał Wieczerzę Pańską? Trzeba zacząć od nauki głoszonej przez apostoła Pawła:

1 Kor. 11:24-26, UBG
(24) A gdy złożył dziękczynienie, połamał i powiedział: Bierzcie i jedzcie, to jest moje ciało, które za was jest łamane. Czyńcie to na moją pamiątkę.
(25) Podobnie po wieczerzy wziął też kielich, mówiąc: Ten kielich to nowy testament w mojej krwi. Czyńcie to,
ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę.
(26)
Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie, aż przyjdzie.


Są tutaj zawarte dwie kluczowe frazy: „ilekroć będziecie pić” oraz „ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb”. Tych fraz Pan Jezus nie wypowiedział w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Wiadomo jednak, że apostoł Paweł miał osobiste objawienia, w których Jezus tłumaczył mu Ewangelię (Gal. 1:11-12). Chociaż więc Chrystus nie powiedział słów „ilekroć będziecie pić”, to jednak taka była Jego myśl. „Czyńcie to, ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę”. „Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie”. Jak to rozumieć? Oczywiście nie tak, że każdy wierzący, ilekroć spożywał w domu chleb i wino, miał robić Wieczerzę Pańską. Pan Jezus mówi do grupy uczniów: to czyńcie na pamiątkę moją. A Paweł dodaje: ilekroć pić będziecie. Myśl jest więc taka: ilekroć uczniowie w zgromadzeniu spożywają chleb i wino (typowy wówczas posiłek), mają to czynić na pamiątkę ofiary Chrystusa. Wynikają z tego logiczne następstwa. Jeśli uczniowie mieszkają razem, a więc codziennie wspólnie spożywają chleb i wino, to siłą rzeczy codziennie muszą też obchodzić Wieczerzę Pańską, o czym niżej. Jeśli natomiast mieszkają osobno, a na agapy przychodzą np. raz w tygodniu, to Wieczerzę Pańską muszą obchodzić raz w tygodniu. Rozumiejąc tę naukę Pawła i myśl Pana Jezusa, rozważmy poniższy fragment:

Dzieje 2:42-46, UBG
(42) Trwali oni w nauce apostołów, w społeczności,
w łamaniu chleba i w modlitwach. (...)
(44) A wszyscy, którzy uwierzyli,
byli razem i wszystko mieli wspólne. (...)
(46)
Każdego dnia trwali zgodnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z radością i w prostocie serca;


W dosłownym tłumaczeniu z zachowaniem kolejności słów i ich ścisłego znaczenia wiersz 46 brzmi: Codziennie też trwając jednomyślnie w świątyni, łamiąc też po domach chleb, przyjmowali pokarm w radości i szczerości serca.

W wierszu 42 łamanie chleba zostało wymienione przed modlitwą. Widać tu hierarchię: nauka apostołów (najważniejsza), społeczność (Kościół), łamanie chleba, modlitwa. Musi tu chodzić o Wieczerzę Pańską, bo nie jest możliwe, by Łukasz wymienił zwykły posiłek przed modlitwą. Z kolei z wiersza 46 wynika, że owo łamanie chleba było czynnością codzienną, co potwierdza wiersz 44: „byli razem i wszystko mieli wspólne”. Skoro więc codziennie wspólnie łamali chleb, to nie mogło to być zwykłe łamanie chleba, ponieważ napisano: „Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie”; oraz: „Czyńcie to, ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę.”

Jeśli jednak później nie wszędzie i nie zawsze łamano chleb codziennie, to na pewno w niedzielę:


Dzieje 20:7, UBG
(7) A
pierwszego dnia po szabacie, gdy uczniowie zebrali się na łamanie chleba, Paweł, który miał nazajutrz odjechać, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy.

Tu jeszcze raz trzeba przytoczyć słowa „ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb” - dlatego nie mógł to być zwykły posiłek. Na tej samej zasadzie nie mogło być zwykłym posiłkiem niedzielne łamanie chleba opisane w Didache:


„14.1 W dzień zaś Pański zgromadzajcie się,
Łamcie chleb i czyńcie dzięki,
Wyspowiadawszy się pierwej grzechów swoich,
Ażeby czysta była ofiara wasza.

2 A żaden, który żyje w nieporozumieniu z swym towarzyszem,
Niech się z wami nie gromadzi,
Dopóki się nie pojednają,
Ażeby się nie splamiła ofiara wasza.”

Treść Didache pochodzi z I wieku. Jest to najstarsze lub jedno z najstarszych świadectw z historii Kościoła. Mamy tu jednoznaczne świadectwo odnośnie częstotliwości spożywania Wieczerzy Pańskiej: „W dzień zaś Pański zgromadzajcie się, Łamcie chleb i czyńcie dzięki”. Co ciekawe, słowo „Eucharystia” znaczy „dziękczynienie”. Tym bardziej jasne są słowa: „Łamcie chleb i czyńcie dzięki”. Oto Eucharystia. Czy raz do roku, jak chcą czciciele soboty? Nie, „w dzień Pański zgromadzajcie się”, czyli co tydzień. Dzień Pański - tak właśnie chrześcijanie określali niedzielę, o czym niżej. Drugie świadectwo odnośnie Wieczerzy Pańskiej pochodzi z połowy II wieku.


Justyn Męczennik (ok. 100-165 r.):

„A oto ten pokarm zowie się u nas Eucharystią, i nikt nie może w nim brać udziału, jak tylko ten, który uwierzy w to, czego uczymy, i kto wziął kąpiel na odpuszczenie grzechów i na odrodzenie, i tak żyje, jak Chrystus podał. Nie używamy bowiem tego pokarmu jak zwykłego chleba albo zwykłego napoju. Nie, jak za sprawą słowa Bożego wcielony nasz Zbawiciel Jezus Chrystus przybrał i ciało, i krew dla naszego zbawienia, tak samo pokarm, co się stał Eucharystią przez modlitwę Jego własnego Słowa, odżywia przez przemienienie krew i ciało nasze. Ten pokarm jest, taką mamy naukę, ciałem i krwią tego właśnie wcielonego Jezusa. Apostołowie bowiem, w napisanych przez siebie Pamiętnikach zwanych Ewangeliami, podali nam, że takie otrzymali przykazanie. Jezus wziął chleb, dzięki składał i mówił: „To czyńcie na pamiątkę Moją, to jest Ciało Moje”. I podobnie wziął kielich, dzięki składał i mówił: „to jest Krew Moja”. I rozdawał im tylko samym [...].
My zaś potem zawsze to sobie wzajemnie przypominamy, a zamożniejsi z nas wspierają wszystkich, co cierpią niedostatek, i zawsze sobie wzajemnie spieszymy z pomocą. Przy każdym zaś posiłku naszym wielbimy Stwórcę wszechświata przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, i przez Ducha Świętego.
W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca [tzn. w niedzielę], odbywa się zebranie w jednym miejscu wszystkich razem, i z miast, i ze wsi. Tedy czyta się Pamiętniki apostolskie albo Pisma prorockie, póty czas na to pozwala. Potem, gdy lektor skończy, przełożony daje żywym słowem upomnienie i zachętę do naśladowania tych znakomitych nauk. Następnie wszyscy powstają z miejsc i modlimy się. Po czym, jak już zostało powiedziane, gdy modlitwa się skończy, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a przełożony zanosi modlitwy, a także dziękczynienia, ile tylko może, lud zaś z radością odpowiada: Amen. Wreszcie następuje rozdzielanie wszystkiego tego, co się stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów.” (Justyn - Apologia I)


Kiedy więc spożywano Wieczerzę Pańską? Czy raz do roku? „W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca, odbywa się zebranie (...), przynoszą chleb oraz wino i wodę”. Trzeba tu przypomnieć czcicielom soboty, że tak jak niedziela była dla pogan dniem Słońca, tak sobota była dniem Saturna. Angielskie Saturday pochodzi od dies Saturni (dzień Saturna).

 



Nauka dwunastu apostołów

czwartek, 14 grudnia 2017 8:33

 

Didache - Nauka dwunastu apostołów

 

Z GRECKIEGO TŁUMACZYŁ, ZAOPATRZYŁ WSTĘPAMI I OBJAŚNIENIAMI

KS. ARKADJUSZ LISIECKI

POZNAŃ 1924

 

WSTĘP

 

1. Pierwsze wydanie i dzieje „Nauki Dwunastu Apostołów”.

 

W r. 1883 ukazało się pierwsze wydanie jednego z najciekawszych zabytków starożytności chrześcijańskiej, greckiego pisma niewielkich rozmiarów p.t. „Nauka Dwunastu Apostołów” (...). Metropolita nikomedyjski, Philotheos Bryennios, znalazł w niepozornym pergaminowym kodeksie z r. 1056 w pyle bibliotecznym leżący dokument pierwszorzędnej doniosłości. Żadne odkrycie literackie, żadna książka nie wywołała od niepamiętnych czasów takiego głębokiego poruszenia wśród świata uczonych, jak właśnie to małe, zaledwie kilka tysięcy liter liczące pisemko.

Spoczywało ono wprawdzie długie stulecia wśród zarzuconych i ludzką ręką nietkniętych kodeksów, ale pozostawiło bardzo wyraźne ślady w piśmiennictwie kościelnem wszystkich prawie wieków. Historja literatury chrześcijańskiej znała więc zawsze ciekawy tytuł dziełka z czasów apostolskich. Znane były prócz tego przytoczenia i wypisy z jakiegoś zaginionego, a nadzwyczajnej powagi zażywającego pisma najstarszej przeszłości kościelnej. W innych wreszcie piśmiennych zabytkach znajdowały się znaczne fragmenty „Nauki”, a zwłaszcza sześciu jej pierwszych rozdziałów, tak że podjęto i dość szczęśliwie przeprowadzono próbę ich odtworzenia. Całość przecie ukazała się dopiero w wydaniu Bryenniosa z r. 1883, które wreszcie w zupełności odsłoniło najstarszy pomnik piśmiennictwa chrześcijańskiego.

Badania, dotyczące „Nauki Dwunastu Apostołów”, przybrały po jej odkryciu rozmiary olbrzymie. Ukazały się wkrótce liczne dalsze wydania, tłumaczenia, komentarze, rozlała się powódź prac naukowych na nich opartych.

 

2. Forma literacka i treść.

 

Na zrozumienie treści oraz na wyjaśnienie kwestji genezy „Nauki Dwunastu Apostołów” rzuca niezmiernie wiele światła analiza jej formy literackiej. Daje ona tutaj wyniki zupełnie rzeczowe i pewne.

Otóż z jednej strony wykazuje się, że poszczególne zdania całego pisma są zbudowane na podstawie zasady równoległości, tak dobrze nam znanej nie tylko z poezji semickiej, ale jeśli chodzi o język grecki w specjalnem jego zabarwieniu, z Septuaginty oraz z ksiąg Nowego Testamentu. (...)

Analiza formy literackiej wykazuje z drugiej strony, że całe pismo rozpada się na części, doskonale od siebie odgraniczone i znów ze sobą związane za pomocą stałych, konsekwentnie przeprowadzonych, a w semickiej i grecko-żydowskiej literaturze używanych reguł i zasad kompozycyjnych. Formalnie jest więc „Nauka” ujęta w strofy i antystrofy, zamknięte inkluzją czyli spójnią, związane konkatenacją czyli łącznikiem, a wreszcie odpowiadające sobie prawem responsji. (...)

Otóż od najdawniejszych czasów, od zarania życia kościelnego tworzyły się i krystalizowały pewne stałe formuły, wywołane potrzebą rozwijającego się kultu i budującej się organizacji kościelnej. Wszystko to dziać się musiało już w najpierwszych gminach chrześcijańskich, a więc wśród chrześcijan z Żydów pochodzących. Tedy nic dziwnego, że prastare te formuły, prawda, owiane potężnym duchem całą swą młodą siłą w świat bijącego chrystjanizmu, były przecie w swej formie, w sposobie wypowiedzenia się, na wskroś żydowskie. Tak te fragmenty powstały, tak skrzepły w swe strofy, tak je sobie podawano z ust do ust i z gminy do gminy, a rozwijające się wciąż dalej życie kościelne zebrało wreszcie w jedną całość te z nich, które były koniecznie potrzebne.

 

4. Czas powstania „Nauki Dwunastu Apostołów".

 

Nie ulega wątpliwości, że poszczególne części, z których się składa „Nauka”, musiały powstać bardzo rychło, rzeczywiście u kolebki kościoła Chrystusowego. Do najstarszych fragmentów należą „Dwie drogi” i „Przyjście Pańskie.” (...)

Że oba fragmenty, eschatologiczny i owe „Dwie drogi”, najstarszej sięgają przeszłości, świadczy List Barnaby, który je znać musiał, aczkolwiek w formie nieco odmiennej; było to krótko po zburzeniu Jerozolimy, a więc na przełomie czasów apostolskich.

Również wszystkie inne części „Nauki” należy odnieść do pierwszych początków rozwoju życia kościelnego. Obraz organizacji kościelnej, jaki przed nami roztaczają rozdziały 11—15, pochodzić może tylko z okresu bezpośrednio poapostolskiego.

Jeśli się ponadto zważy, że nigdzie w calem piśmie niema śladu ściśle określonej herezji, że charyzmaty i urząd proroków znajdują się w pełnym rozwoju i znaczeniu, że w przytoczeniach skrypturalnych niema najmniejszego rozróżnienia kanonu Pisma św., tedy należy powstanie tych części odnieść do czasów, poprzedzających List Klemensa do Koryntjan, Listy Ignacego z Antjochji oraz Polikarpa ze Smyrny (...).

 

NAUKA DWUNASTU APOSTOŁÓW.

Nauka Pańska, podana narodom przez dwunastu

apostołów.

 

I. DWIE DROGI

 

Droga żywota.

 

1.1 Dwie są drogi:

Jedna żywota,

Druga śmierci;

Różnica zaś wielka między drogami.

 

2 Otóż droga żywota jest ta:

Po pierwsze: będziesz miłował Boga, który cię stworzył,

Po wtóre: bliźniego swego jak siebie samego,

A co nie chcesz, by tobie się stało,

I ty drugiemu nie czyń.

 

3 W tych zaś słowach taka się mieści nauka:

Błogosławcie tych, którzy was przeklinają,

I módlcie się za swych nieprzyjaciół,

A pośćcie za tych, którzy was prześladują.

 

Jakaż to bowiem zasługa,

Jeśli miłujecie tych, którzy was miłują?

Czy nawet poganie tego nie czynią?

 

Wy natomiast miłujcie tych, którzy was nienawidzą,

A nie będziecie mieli wroga.

 

4 Poskramiaj żądze zmysłów i ciała:

Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek,

Nadstaw mu też drugi,

A będziesz doskonały.

 

Jeśli cię kto przymusi do jednego tysiąca kroków,

Idź z nim dwa tysiące.

 

Jeśli kto zabierze twój płaszcz,

Daj mu także suknię swoją.

 

Jeśli ci kto weźmie twą własność,

Nie żądaj zwrotu,

Przecie i tak nie w twojej to leży mocy.

 

5 Daj każdemu, który cię prosi,

I nie żądaj zwrotu,

Chce bowiem Ojciec, by każdy część jego otrzymał darów.

 

Błogosławiony, które daje,

Tak jak każe przykazanie,

Albowiem jest bez winy.

 

Biada temu, który bierze.

Przecie jeśli kto bierze z niedostatku,

Nie dopuści się winy.

 

Kto natomiast niedostatku nie cierpi,

Będzie musiał zdać sprawę,

Dlaczego brał

I na co.

 

A gdy się znajdzie w więzieniu,

Badane będą uczynki jego

I nie wyjdzie stamtąd,

Dopóki nie odda ostatniego szeląga.

 

6 Toć i o tem powiedziano:

"Niech pot zrosi jałmużnę twoją w ręku twojem,

Póki nie rozeznasz,

Komu masz dać."

 

2.1 A oto drugie przykazanie nauki:

 

2 Nie zabijaj.

Nie cudzołóż.

Nie sromoć chłopiąt.

Nie czyń poróbstwa.

Nie kradnij.

Nie czaruj.

Nie truj.

 

Nie zabijaj płodu.

Nie odbieraj też życia dziecku nowonarodzonemu.

Nie pożądaj własności bliźniego.

 

3 Nie popełniaj krzywoprzysięstwa.

Nie dawaj fałszywego świadectwa.

Nie złorzecz.

Nie pamiętaj krzywdy.

 

4 Nie bądź dwoistej myśli,

Ni też dwoistego języka,

Bo sidłem śmierci jest dwujęzyczność.

5 Niech mowa twoja nie będzie kłamliwa,

Ni czcza, ale czynu pełna.

6 Nie bądź chciwy,

Ni drapieżny,

Ni obłudny.

 

Ni złośliwy,

Ni wyniosły.

Nie knuj złego zamiaru przeciwko bliźniemu swemu.

7 Nie miej w nienawiści żadnego człowieka,

Ale karć jednych,

Za drugich znowu módl się,

Innych zaś miłuj ponad duszę swoją.

 

3.1 Dziecię moje:

Uciekaj przed wszelkiem złem

I przed wszystkiem, co do niego podobne.

2 Nie bądź gniewliwy,

Wiedzie bowiem gniew do zabójstwa,

Ani zapalczywy,

Ani kłótliwy,

Ani popędliwy,

Z tego wszystkiego bowiem zabójstwa powstają.

 

3 Dziecię moje:

Nie bądź pożądliwy,

Wiedzie bowiem pożądliwość do poróbstwa,

Ani sprośny w mowie,

Ani lubieżny w spojrzeniu,

Z tego wszystkiego bowiem cudzołóstwa powstają.

 

4 Dziecię moje:

Nie wróż z lotu ptaków,

Wiedzie to bowiem do bałwochwalstwa,

Ani bądź guślarzem,

Ani gwiaździarzem,

Ani czarnoksiężnikiem,

Ani chciej na to patrzeć,

Z tego wszystkiego bowiem bałwochwalstwo powstaje.

 

5 Dziecię moje:

Nie bądź kłamcą,

Wiedzie bowiem kłamstwo do kradzieży,

Ani chciwy grosza,

Ani żądny sławy,

Z tego wszystkiego bowiem kradzieże powstają.

 

6 Dziecię moje:

Nie bądź zgryźliwy,

Wiedzie to bowiem do bluźnierstwa,

Ani zuchwały,

Ani złej myśli,

Z tego wszystkiego bowiem bluźnierstwa powstają.

 

7 Bądź natomiast cichy,

Albowiem cisi odziedziczą ziemię.

 

8 Bądź powolny,

I miłosierny,

I niewinny,

I spokojny,

I dobry,

I zawsze drżący na słowa, któreś słyszał.

9 Nie wywyższaj sam siebie,

Ani pychą nie unoś swej duszy.

Niech dusza twoja nie czepia się wyniosłych,

Ale przestawaj ze sprawiedliwymi i pokornymi.

10 Cokolwiek ci się zdarzy, przyjmuj jako dobre,

Wiedząc, że bez Boga nic się nie dzieje.

 

4.1 Dziecię moje:

Tego, który ci opowiada słowo boże,

Miej w pamięci w nocy i we dnie,

A czcij go jak Pana,

Albowiem gdzie się opowiadają sprawy Pańskie,

Tam jest Pan.

2 Odwiedzaj codziennie oblicza świętych,

Abyś w ich słowach znalazł odpocznienie.

 

3 Nie wywołuj niezgody,

Ale jednaj walczących.

Sądź sprawiedliwie:

Nie bierz względu na osobę,

Karcąc przewinienia.

4 Nie miej wątpliwości,

Azali się spełni, czy nie.

 

Nie miej rąk wyciągniętych do brania,

Do dawania zaś skurczonych.

6 Jeśliś co posiadł pracą rąk swoich,

Daj na odkupienie za grzechy swoje.

7 Nie ociągaj się z daniem,

Ani dając narzekaj,

Albowiem poznasz tego,

Który hojnie wynagradza zasługę.

 

8 Nie odwracaj się od biedaka,

Ale podziel się wszystkiem z bratem swoim,

I nie zwij niczego swą własnością.

Albowiem jeśli macie wspólny udział w nieśmiertelności,

Tedy ileż więcej w rzeczach znikomych.

 

9 Nie odejmuj swej ręki od syna swego,

Ani od córki swojej,

Ale ucz ich od młodości bojaźni bożej.

 

10 Niewolnikowi swemu albo niewolnicy,

Którzy w tym samym Bogu pokładają nadzieję,

Nie rozkazuj, gdy jesteś rozgoryczony,

Iżby nie stracili bojaźni Boga, który jest nad jednymi i drugimi;

Albowiem nie przychodzi on powoływać ze względu na osobę,

Ale tych, których Duch przysposobił.

 

11 Wy zaś, niewolnicy, bądźcie poddani panom swoim,

Jako wyobrażeniu Boga,

W uszanowaniu

I w bojaźni.

 

12 Miej w nienawiści wszelką obłudę

I wszystko, co nie jest miłe Panu.

 

13 Nie porzucaj przykazań Pańskich,

Ale zachowaj, coś otrzymał,

Ani dodając,

Ani ujmując.

 

14 Na zgromadzeniu spowiadaj się swych grzechów,

A do swej modlitwy nie przystępuj ze złem sumieniem.

 

To jest droga żywota.

 

Droga śmierci.

 

5.1 Droga natomiast śmierci jest ta:

 

Przedewszystkiem jest zła i pełna przekleństwa!

 

Zabójstwa.

Cudzołóstwa.

Pożądliwości.

Poróbstwa.

Kradzieże.

Bałwochwalstwa.

Czary.

Trucizny.

Grabieże.

Fałszywe świadectwa.

Obłudy.

 

Dwoistość serca.

Podstęp.

Wyniosłość.

Złość.

Zuchwalstwo.

Chciwość.

Sprośna mowa.

Zazdrość.

Bezczelność.

Pycha.

Junactwo.

 

2 Prześladowcy dobrych.

Nienawidzący prawdy.

Miłośnicy kłamstwa.

Nie znający nagrody sprawiedliwości.

Nie lgnący do dobrego,

Ni do sądu sprawiedliwego.

Czujni nie na to, co dobre,

Ale na to, co złe.

Dalecy od łagodności

I cierpliwości.

Marności miłośnicy.

 

Którzy gonią za zyskiem,

Nie mają litości nad biednym.

Nie podejmują się trudu dla utrudzonego.

Nie znają swego stworzyciela.

Zabójcy dziatek.

Niszczyciele tworu bożego.

Którzy się odwracają od ubogiego.

Którzy dręczą uciśnionego.

Bogaczów obrońcy.

Biedaków niesprawiedliwi sędziowie.

Wszelkich winni grzechów.

 

Nic wspólnego, dzieci, nie miejcie z tem wszystkiem.

 

II. NAUKA O OBRZĘDACH

 

6.1 Uważaj,

Iżby cię kto nie zwiódł z tej drogi nauki,

Albowiem daje naukę, która nic wspólnego nie ma z Bogiem.

 

O pożywieniu.

 

2 Jeśli tedy możesz dźwigać cale jarzmo Pańskie,

Będziesz doskonały;

Jeśli zaś nie możesz,

Czyń to, co możesz.

 

3 Otóż, co do pożywienia:

Dźwigaj, co możesz,

Przecie od mięsa ofiarnego zupełnie się powstrzymuj,

Bo to cześć, składana bóstwom martwym.

 

O chrzcie.

 

7.1 A zaś co do chrztu,

W ten chrzcijcie sposób:

Wszystko to wymawiajcie i chrzcijcie:

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego;

W wodzie bieżącej.

2 Jeśli zaś nie masz wody bieżącej,

Chrzcij w innej wodzie,

A jeśli nie możesz w zimnej,

Tedy w ciepłej.

3 Jeśli zaś nie masz ani jednej ani drugiej,

Wylej trzykrotnie wodę na głowę:

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

4 Przed chrztem zaś niech poszczą chrzciciel i chrześniak,

I inni, którzy mogą;

Każ przecie chrześniakowi pościć dzień lub dwa dni przedtem.

 

O postach.

 

8.1 Posty zaś wasze niech nie przypadają razem z obłudnikami;

Oni bowiem poszczą w poniedziałki i czwartki,

Wy natomiast macie pościć w środy i piątki.

 

O modlitwie.

 

2 Nie módlcie się również jak obłudnicy,

Ale jak Pan nakazał w swej ewangelji.

Tak się módlcie:

 

Ojcze nasz, któryś jest w niebie,

Święć się Imię Twoje,

Przyjdź Królestwo Twoje,

Bądź Wola Twoja,

Jak w niebie tak i na ziemi.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

I odpuść nam naszą winę,

Jak i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I nie wwódź nas w pokuszenie,

Ale nas zbaw ode złego.

Albowiem Twoja jest moc i chwała na wieki!

 

3 Tak się módlcie trzy razy dziennie.

 

O Eucharystji.

 

9.1 A co do Eucharystji,

Takie odmawiajcie modły dziękczynne,

2 Najpierw za Kielich:

 

Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,

Za święty winny szczep Dawida, sługi Twego,

Który nam poznać dałeś przez Jezusa, sługę Swego.

Tobie chwała na wieki!

 

3 Poczem za Łamany Chleb:

 

Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,

Za życie i wiedzę,

Którą nam poznać dałeś przez Jezusa, sługę Swego.

Tobie chwała na wieki!

 

4 Jak ten łamany chleb rozsiany był po górach,

A zebrany stał się jedno,

Tak niech się zbierze Kościół Twój z krańców ziemi

Do Królestwa Twego.

Albowiem Twoja jest chwała i moc;

Przez Jezusa Chrystusa,

Na wieki!

 

5 Nikt przecie niech nie pożywa i nie pije

Z waszej Eucharystji,

Tylko ochrzceni w imię Pańskie.

Toć o tem właśnie powiedział Pan:

"Nie dawajcie psom tego, co święte."

 

10 A po nasyceniu się

Takie odmawiajcie modły dziękczynne:

 

Dziękujemy Ci, Ojcze święty,

Za święte Imię Twoje,

Któremu zgotowałeś mieszkanie w sercach naszych,

I za wiedzę,

I za wiarę,

I za nieśmiertelność,

Którą nam poznać dałeś przez Jezusa, sługę Swego.

Tobie chwała na wieki!

 

3 Ty, Panie Wszechmocny,

Stworzyłeś wszystko dla Imienia Swego,

Pokarm i napój dałeś ludziom na pożywienie,

Aby do Ciebie dziękczynne zanosili modły.

Nam zaś darowałeś pokarm duchowny,

I napój,

I żywot wieczny,

Przez Sługę Swego.

4 Przedewszystkiem dziękczynne do Ciebie wznosimy modły,

Bo jesteś Wielmożny.

Tobie chwała na wieki!

 

5 Pomnij, Panie, na Kościół Swój,

I wybaw go od wszelkiego złego,

I doprowadź go do doskonałości w miłości Swojej,

I zgromadź go od czterech wiatrów,

Pełen świętości,

Do Królestwa Swego,

Któreś mu zgotował.

Albowiem Twoja jest moc i chwała,

Na wieki!

 

6 Niech przyjdzie łaska

I niech przeminie ten świat!

Hosanna Bogu Dawidowemu!

Kto święty, niech przystąpi,

Kto zaś nie jest, niech czyni pokutę!

Maran Atha!

Amen!

 

7 A prorokom pozwólcie dziękczynne wznosić modły,

Ile tylko zechcą.

 

11.1 Kto tedy przyjdzie

I uczyć was będzie tego wszystkiego, co się powiedziało,

Przyjmijcie go.

2 Jeśli zaś sam nauczyciel będzie przewrotny

I uczyć was będzie innej nauki, ku zniszczeniu,

Nie słuchajcie go.

Jeśli natomiast uczy ku pomnożeniu sprawiedliwości

I wiedzy Pańskiej,

Przyjmijcie go jak Pana.

 

III. NAUKA O ZACHOWANIU SIĘ.

 

O apostołach i prorokach.

 

3 A zaś co do apostołów i proroków,

Według przykazania ewangelji tak się zachowujcie:

 

4 Otóż każdy apostoł, który przybywa do was,

Niech będzie przyjęty jak Pan;

5 Niech przecie nie pozostaje dłużej jak jeden dzień,

Gdyby zaś było potrzeba,

Tedy jeszcze drugi.

Jeśli jednak zostaje trzy dni,

Jest prorok fałszywy.

6 Odchodząc wreszcie, niech prorok nie zabiera niczego

Prócz chleba do następnego postoju,

Jeśli zaś żąda pieniędzy,

Jest prorok fałszywy.

7 A żadnego proroka, który przemawia w Ducha natchnieniu,

Nie doświadczajcie

I nie sądźcie.

Każdy bowiem grzech będzie odpuszczony,

Ten jednak grzech odpuszczony nie będzie

8 Nie każdy przecie, który przemawia w Ducha natchnieniu,

Jest prorok,

Ale jeśli ma obyczaje Pana.

Z obyczajów tedy poznacie proroka fałszywego i proroka.

9 Żaden też prorok, który stół każe zastawić w Ducha natchnieniu,

Nie będzie z niego pożywał,

O ile nie jest prorok fałszywy.

10 Każdy zaś prorok, który uczy prawdy,

Jeśli tego, co uczy, nie czyni.

Jest prorok fałszywy.

11 Żaden również prorok, który został uznany za prawdziwego,

A tajemnicą osłania sprawy ziemskie kościoła,

Ale nie uczy czynić tego, co sam czyni,

Niech przez was nie będzie sądzony;

Toć tak samo postępowali i starzy prorocy.

12 Kto zaś mówi w Ducha natchnieniu:

Daj mi pieniędzy lub cobądź innego,

Nie słuchajcie go.

Jeśli jednak prosi dla innych ubogich,

Niech go nikt nie sądzi.

 

O przybyszach.

 

12.1 A wszelki przybysz niech będzie przyjęty w imię Pańskie;

Później przecie doświadczajcie go, a poznacie;

Macie bowiem rozeznać co prawe, a co nieprawe.

Otóż jeśli przybysz jest przechodni,

Pomóżcie mu, ile możecie,

Niech się jednak u was nie zatrzymuje

Ponad dwa do trzech dni,

Jeśli tego potrzeba.

3 Jeśli się zaś chce u was osiedlić,

A jest rzemieślnikiem,

Niech pracuje i żywi się.

4 Jeśli natomiast nie zna rzemiosła,

Tedy według rozeznania swego o to się starajcie,

By wśród was bez pracy nie żył chrześcijanin.

5 Jeśli się jednak do tego nie chce zastosować,

Kupczy Chrystusem;

Strzeżcie się takich ludzi.

13.1 Każdy natomiast prorok prawdziwy,

Który się chce u was osiedlić,

Godzien jest swego pożywienia.

2 Tak samo nauczyciel prawdziwy,

I on jest godzien, tak jak robotnik, swego pożywienia.

 

O pierwocinach.

 

3 Wszelką tedy pierwocinę tłoczni i boiska,

Bydła i owiec,

Weźmij i daj pierwocinę prorokom,

Oni są bowiem wasi arcykapłani.

4 Jeśli zaś nie macie proroka,

Dajcie ubogim.

5 Jeśli chleb pieczesz,

Weźmij pierwocinę i daj według przykazania.

6 Tak samo, jeśli napoczynasz dzban wina lub oliwy,

Weźmij pierwocinę i daj prorokom.

7 Pieniędzy również i odzieży i wszelkiego dobytku weźmij pierwocinę,

Według własnego uznania,

I daj stosownie do przykazania.

 

O dniu Pańskim.

 

14.1 W dzień zaś Pański zgromadzajcie się,

Łamcie chleb i czyńcie dzięki,

Wyspowiadawszy się pierwej grzechów swoich,

Ażeby czysta była ofiara wasza.

 

2 A żaden, który żyje w nieporozumieniu z swym towarzyszem,

Niech się z wami nie gromadzi,

Dopóki się nie pojednają,

Ażeby się nie splamiła ofiara wasza.

 

3 Takie jest bowiem słowo Pańskie:

"W każdem miejscu i czasie wznoście Mi ofiarę czystą,

Albowiem Król Wielki jestem,

Mówi Pan,

A Imię Moje przedziwne między narodami."

 

O biskupach i djakonach.

 

15.1 Wybierajcie więc sobie biskupów i djakonów,

Godnych Pana:

Mężów cichych,

I grosza niechciwych,

I prawdomównych,

I doświadczonych,

Bo oni również sprawują dla was służbę proroków i nauczycieli.

 

2 Nie pogardzajcie więc nimi,

Bo oni są wśród was czcigodni,

Na równi z prorokami i nauczycielami.

 

Upomnienie.

 

3 A upominajcie się wzajemnie,

Nie w gniewie,

Ale w pokoju,

Jak to macie w ewangelji.

Z żadnym zaś, który zawinił przeciw bliźniemu,

Niech nikt nie rozmawia,

I niech słowa od was nie słyszy,

Dopóki pokuty czynić nie będzie.

4 A w modlitwach swoich,

I jałmużnach,

I wszelkich uczynkach tak się zachowajcie,

Jak to macie w ewangelji Pana naszego.

 

IV. PRZYJŚCIE PAŃSKIE.

 

16.1 Czuwajcie nad życiem swojem! światła wasze niech nie gasną

I biodra wasze niech nie będą rozpasane,

Ale bądźcie gotowi!

Nie znacie bowiem godziny,

W której Pan nasz przyjdzie.

 

2 Często się zgromadzajcie,

Ażeby szukać tego, co potrzebne duszom waszym.

Na nic się bowiem wam nie przyda cały czas wiary waszej,

Jeśli w czasie ostatecznym nie będziecie doskonali.

3 Albowiem w dniach ostatecznych

Rozmnożą się fałszywi prorocy i gorszyciele,

I przemienią się owce w wilki,

I miłość przemieni się w nienawiść.

 

4 Albowiem gdy nieprawość się wzmoże,

Jedni drugich nienawidzić będą,

I prześladować będą,

I wydawać będą.

 

I naonczas zjawi się Uwodziciel świata jako Syn Boży,

I czynić będzie znaki i cuda,

I ziemia wydana będzie w ręce jego,

I czynić będzie bezprawia,

Jakie się nigdy nie działy od wieków.

 

5 Naonczas pójdzie stworzenie ludzkie na ogień próby,

I zgorszy się wielu,

I zginie;

A którzy wytrwają,

Będą zbawieni od tego przekleństwa.

 

6 I naonczas zjawią się znaki prawdy:

Pierwszy znak: rozwarcia niebios,

Wtóry znak: dźwięku trąby,

I trzeci znak: powstanie umarłych,

7 Nie wszystkich przecie,

Lecz jak powiedziano:

"Przyjdzie Pan i wszyscy święci z Nim."

8 Naonczas ujrzy świat Pana,

Przychodzącego w obłokach niebieskich.

 



Kościół w wiekach I-III

środa, 13 grudnia 2017 21:32

 

Kościół wierny nauce Jezusa i apostołów to Kościół wieków I-III. W wieku IV rozpoczął się romans Kościoła z cesarstwem. Przychylność Konstantyna Wielkiego i kolejnych cesarzy spowodowała, że wielu biskupów pogubiło się. Zaczęli brać pieniądze od cesarza i odwoływać się do niego w spornych kwestiach dotyczących Kościoła. To, czego nie zdołały dokonać prześladowania, dokonała przychylność. Zakaz wstępowania do służby wojskowej zamieniono wtedy na zakaz jej unikania, i to pod groźbą ekskomuniki! Na synodzie w Arles (314 rok) biskupi orzekli: "Uznano, żeby systematycznie unikających służby wojskowej, odsuwać od komunii [Kościoła]" (Kanon 3).

Ponieważ więc Kościół wieków I-III jest Kościołem czystym, mającym nieskazitelny autorytet, poparty ogromem męczenników, dlatego trzeba szukać łączności z tamtym właśnie Kościołem. Pismo Święte jest Słowem Bożym, zawiera prawdę, otwiera drzwi wiary i zbawienia. Niestety, bardzo wielu wierzących przekręca to Słowo na niezliczoną ilość sposobów. W jednym kościele potrafią być tacy, którzy wyznają nieutracalność zbawienia, a obok nich tacy, których to słusznie gorszy. Jaka jest jedność między światłem i ciemnością, między Chrystusem a Belialem? Otóż autorytet Kościoła wieków I-III powinien być siłą nauczycielską, korygującą i jednoczącą tych, którzy dziś rozproszeni są wiatrami różnych nauk. Kościół wieków I-III to kolejne pokolenia, które przekazywały sobie z ust do ust i na piśmie poprawne zrozumienie Pisma Świętego. Kolejność jest taka:

Jezus Chrystus -> apostołowie -> pokolenie poapostolskie (uczniowie apostołów) -> kolejne pokolenie -> kolejne pokolenie itd.

Jest niebywałą pychą, graniczącą z szaleństwem, gdy człowiek nowożytny odrzuca autorytet uczniów apostolskich i pierwszych pokoleń, bo myśli sobie, że on sam najlepiej zrozumie Biblię. Oczywiście należy rozważać indywidualnie Pismo, ale też zestawiać swoją interpretację z nauką, którą w oparciu o to samo Pismo głosili uczniowie apostołów. Trzeba jednocześnie widzieć swoją małość a wielkość tamtych. Tamci mieli bliskość apostołów i umierali za głoszoną naukę, tak bardzo w nią wierzyli. Tamten Kościół miał jedność. Różniły ich drobiazgi typu inny sposób ustalania daty Wielkanocy, różnice liturgiczne itp. Chcąc dziś jednoczyć prawdziwych chrześcijan, trzeba ich jednoczyć wokół prawdy, czyli właściwego zrozumienia Pisma Świętego. A właściwe zrozumienie Pisma co do najważniejszych nauk przekazał nam Kościół wieków I-III.

Będę się starał w katalogu "Kościół w wiekach I-III"  umieszczać pisma uczniów apostołów i innych nauczycieli-autorytetów Kościoła.

 

  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Add to Phrasebook
     
    Copy
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...


Komentarz do Rzym. 7:7-25

poniedziałek, 27 listopada 2017 20:42

 

Rz. 7:7-25, UBG
(9)  I ja żyłem kiedyś bez prawa, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem.
(10)  I okazało się, że przykazanie, które miało być ku życiu, jest mi ku śmierci.
(11)  Grzech bowiem, gdy zyskał okazję przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.
(12)  A tak prawo jest święte i przykazanie jest święte, sprawiedliwe i dobre.
(13)  Czy więc to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Nie daj Boże! Przeciwnie, grzech, aby okazał się grzechem, sprowadził na mnie śmierć przez to, co dobre, żeby grzech stał się niezmiernie grzesznym przez przykazanie.
(14)  Gdyż wiemy, że prawo jest duchowe, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi.
(15)  Tego bowiem, co robię, nie pochwalam, bo nie robię tego, co chcę, ale czego nienawidzę, to robię.
(16)  A jeśli robię to, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że prawo jest dobre.
(17)  Teraz więc już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.
(18)  Gdyż wiem, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro, bo chęć jest we mnie, ale wykonać tego, co jest dobre, nie potrafię.
(19)  Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię.
(20)  A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.
(21)  Odkrywam więc w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło.
(22)  Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.
(23)  Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach.
(24)  Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
(25)  Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam umysłem służę prawu Bożemu, lecz ciałem prawu grzechu.

Oto omawiany tekst. A oto kontekst:

Rz. 7:1, UBG
(1)  Czyż nie wiecie, bracia (bo mówię do znających prawo), że prawo panuje nad człowiekiem, dopóki on żyje?

W słowach "mówię do znających prawo", Paweł stwierdza jednoznacznie, że mówi do Żydów. Ale czy dopiero teraz zaczyna mówić do Żydów, czy mówił już wcześniej, a teraz tylko to akcentuje? Mówił już wcześniej, na co dowodem są słowa:

Rz. 4:1, UBG
(1)  Cóż więc powiemy, co zyskał Abraham, nasz ojciec, według ciała?

Widać jasno, że rozmawia z Żydami: "nasz ojciec, według ciała". Mówi do nich już od rozdziału 2:

Rz. 2:17, UBG
(17)  Oto ty się nazywasz Żydem, polegasz na prawie, chlubisz się Bogiem;

Tak więc List do Rzymian jest wprawdzie Listem do zboru chrześcijańskiego w Rzymie, ale pisanym głównie jako polemika Pawła z Żydami. Zbór miał wyciągnąć z tej polemiki odpowiednie wnioski.

W rozdziale 7 czytamy: "mówię do znających prawo". Ale nie tylko to jest dowodem dyskusji Pawła z Żydami w tym rozdziale. W bliskim kontekście czytamy:

Rz. 7:4-6, UBG
(4)  Tak i wy, moi bracia, zostaliście uśmierceni dla prawa przez ciało Chrystusa, abyście należeli do innego, to znaczy tego, który został wskrzeszony z martwych, abyśmy przynosili Bogu owoc.
(5)  Gdy bowiem byliśmy w ciele, namiętności grzechów, które się wzniecały przez prawo, okazywały swą moc w naszych członkach, aby przynosić śmierci owoc.
(6)  Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od prawa, gdy umarliśmy dla tego, w czym byliśmy trzymani, abyśmy służyli Bogu w nowości ducha, a nie w starości litery.

Gdy Paweł pisze "zostaliście uśmierceni dla prawa" (w. 4), daje dowód, że pisze do ludzi, którzy byli wcześniej pod prawem, tzn. prawem Starego Przymierza. Nie może mówić tego do chrześcijan z narodów, ponieważ tacy pod prawem nie byli, skoro jako obcy przymierzom, Boga nie znali (Gal. 4:8; Ef. 2:12). Podobnie: "Gdy bowiem byliśmy w ciele, namiętności grzechów, które się wzniecały przez prawo, okazywały swą moc w naszych członkach". W czyich członkach namiętności wzniecały się przez prawo? Poganie Boga i prawa nie znali. Mowa o Żydach. Do Żydów również skierowane są tutaj słowa: "Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od prawa".

A zatem Paweł tłumaczy wyżej Żydom, swoim braciom według ciała (por. 9:3-4), że nie podlegają już prawu, Staremu Przymierzu. Dlaczego tłumaczy? Skoro tłumaczy, to znaczy, że niektórzy Żydzi uważali, że Stare Przymierze nadal jest kanałem łaski Bożej, a jego przestrzeganie jest konieczne do zbawienia. Szukali zbawienia w Starym Przymierzu, a to oznaczało zaparcie się wiary w Nowe Przymierze, w jedynozbawczość Pana Jezusa. Gdyby bowiem Stare Przymierze nadal było kanałem łaski Bożej, znaczyłoby to, że Jezus Chrystus nie jest jedynym imieniem, przez które można dostąpić łaski zbawienia (Dz. 4:12). Szukanie zbawienia w Starym Przymierzu jest więc równoznaczne z zaparciem się wiary w odkupienie Jezusowe, w Nowe Przymierze. Wiara w zbawczość Starego Przymierza wyklucza wiarę w zbawczość Nowego Przymierza (innymi słowy szukanie zbawienia w uczynkach Starego wyklucza wiarę w zbawienie przez łaskę Nowego). Taki problem mieli Żydzi, do których zwraca się Paweł w Liście do Rzymian. A zatem wywody Pawła w ogóle nie dotyczą chrześcijan starających się przestrzegać Prawa Nowego Przymierza, przykazań Chrystusa. Wywody Pawła skierowane są do Żydów zapierających się wiary w Jezusa przez szukanie zbawienia w Starym Przymierzu (jego uczynkach). Gdyby szukali zbawienia w Nowym Przymierzu (i jego uczynkach, jak Chrzest, Wieczerza, akty miłości), i tylko w Nowym, to byłoby to aktem wiary, a nie jej odrzuceniem, czy zaparciem się. Gdyby szukali zbawienia w Nowym Przymierzu i jego uczynkach, Paweł nigdy nie zarzuciłby im, że próbują zbawić się przez uczynki zamiast przez wiarę. Paweł w ogóle nie porusza tu kwestii: a) wiara w odkupienie Jezusa czy b) szukanie zbawienia w przykazaniach Jezusa, ponieważ między a) i b) nie ma sprzeczności. Szukanie zbawienia (zachowania zbawienia) w przykazaniach Jezusa jest nakazem Nowego Przymierza i nie tylko nie jest zaparciem się wiary w odkupienie, ale jest życiem wiary. Jezus bowiem odkupił ludzi w konkretnym celu, aby postępowali po myśli Boga, według objawionej przez Niego nauki Nowego Przymierza (Ef. 1:4; 2:10; Tyt. 2:14; 2 Tym. 3:17). Ten więc wierzy w odkupienie, kto realizuje jego cel w uczynkach, słowach i myślach. Im więcej starań w przyjmowaniu nauki i wykonywaniu jej, tym mocniejsza i pewniejsza wiara. To uczynki czynią wiarę doskonałą (Jak. 2:22), to uczynki są życiem wiary (Jak. 2:26). Ale nie uczynki Starego Przymierza (bo te są aktem zaparcia się wiary, gdy szuka się w nich zbawienia), tylko Nowego Przymierza. Z kolei rozmyślne bezczelne łamanie przykazań Jezusa i apostołów jest równoznaczne z zaparciem się wiary w Jezusa. Tak więc istotą Listu do Rzymian jest polemika z Żydami zapierającymi się wiary w Jezusa przez szukanie zbawienia w Starym Przymierzu. Gdyby szukali zbawienia w Nowym Przymierzu i jego przykazaniach, List do Rzymian nie byłby polemiką, tylko pochwałą.

I w tym kontekście trzeba rozważać omawiany fragment 7:7-25.

Rz. 7:7-25, UBG
(9)  I ja żyłem kiedyś bez prawa, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem.
(10)  I okazało się, że przykazanie, które miało być ku życiu, jest mi ku śmierci.
(11)  Grzech bowiem, gdy zyskał okazję przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.
(12)  A tak prawo jest święte i przykazanie jest święte, sprawiedliwe i dobre.
(13)  Czy więc to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Nie daj Boże! Przeciwnie, grzech, aby okazał się grzechem, sprowadził na mnie śmierć przez to, co dobre, żeby grzech stał się niezmiernie grzesznym przez przykazanie.
(14)  Gdyż wiemy, że prawo jest duchowe, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi.
(15)  Tego bowiem, co robię, nie pochwalam, bo nie robię tego, co chcę, ale czego nienawidzę, to robię.
(16)  A jeśli robię to, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że prawo jest dobre.
(17)  Teraz więc już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.
(18)  Gdyż wiem, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro, bo chęć jest we mnie, ale wykonać tego, co jest dobre, nie potrafię.
(19)  Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię.
(20)  A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.
(21)  Odkrywam więc w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło.
(22)  Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.
(23)  Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach.
(24)  Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
(25)  Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam umysłem służę prawu Bożemu, lecz ciałem prawu grzechu.

Po co Paweł to napisał? Otóż żydowscy rozmówcy Pawła uważali, że NIE są pod władzą grzechu. Dlatego uważali, że zbawienie przez krew Jezusa jest zbędne. Stąd uważali, że do zbawienia wystarczy im samo prawo Mojżeszowe, Stare Przymierze, jego uczynki. Stąd konflikt: uczynki (Starego Przymierza) kontra wiara (w odkupienie na krzyżu, Nowe Przymierze). Owi Żydzi mogli nawet uważać Jezusa za proroka, Mesjasza czy Syna Bożego, ale jeśli nie uwierzyli w odkupienie na krzyżu, w Nowe Przymierze, to próżna ich wiara. Po co Nowe Przymierze? - myśleli. Po co odkupienie przez krew Jezusa? Mamy Stare Przymierze, mamy prawo Mojżeszowe, to wystarczy - sądzili. Aby zrozumieli potrzebę Jezusowego zbawienia od grzechu, Paweł musiał udowodnić, że chociaż nieodrodzeni Żydzi mają prawo, to w ich ciele istnieje władza grzechu. Bez pomocy Jezusa nie mogą się od tej władzy zbawić. Wprawdzie prawo Starego Przymierza obnaża grzech, ale bez odkupienia nie jest ono w stanie władzy grzechu ujarzmić. A ponieważ Paweł żył wcześniej pod prawem jako nieodrodzony, więc udowadnia władzę grzechu na swoim przykładzie z czasów niewiary. Argumentuje, że zanim uwierzył w odkupienie na krzyżu sam był pod prawem Mojżeszowym, tak jak owi Żydzi: "I ja żyłem kiedyś bez prawa, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem" (w. 9). Jego stan był wówczas taki:

(18)  ...bo chęć jest we mnie, ale wykonać tego, co jest dobre, nie potrafię.
(19)  Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale zło, którego nie chcę, to czynię.
(20)  A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale grzech, który we mnie mieszka.
(21)  Odkrywam więc w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło.
(22)  Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.
(23)  Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach.
(24)  Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?

Tak przedstawił niewierzącym Żydom ich stan Paweł - na przykładzie samego siebie zanim uwierzył w zbawienie Jezusowe. To wszystko jest wstępem do tego, by pokazać im drogę wyzwolenia od tego stanu. Są pod władzą grzechu i prawo ich nie zbawić nie może. Stare Przymierze (brak odkupienia) ich zbawić nie może. Może ich zbawić tylko Nowe Przymierze, którego istotą jest odkupienie na krzyżu. Najpierw Paweł pokazał chorobę, a w rozdziale 8 pokazuje lekarstwo. Otóż wyzwoleniem od tego stanu, od władzy grzechu w członkach, jest Jezus Chrystus i odkupienie, wiara w tę prawdę, która to wiara skutkuje darem Ducha Chrystusa. Dar Ducha Chrystusa daje człowiekowi moc, by mógł uśmiercać uczynki ciała, tzn. te uczynki, do których zachęca grzech w członkach. Człowiek nie musi już być posłuszny grzechowi. Może z nim skutecznie walczyć, może go ujarzmiać, może robić postępy. W ten sposób dzięki pomocy Ducha Chrystusa władza grzechu nad człowiekiem kończy się (co nie oznacza bezbłędności). Wprawdzie grzech nadal kusi człowieka, ale człowiek w Duchu może uśmiercać grzeszne propozycje ciała. I dopóki ujarzmia codzienne pokusy grzechu, a z przytrafiających się jeszcze upadków pokutuje, by w nich nie trwać, dopóty jest na drodze życia wiecznego (zbawienie warunkowe) i jeśli z niej nie zejdzie, będzie zbawiony w sposób nieutracalny (nieśmiertelność w Raju). Tę moc pokonywania grzechu z pomocą Ducha, a także wolność woli i warunkowość zbawienia apostoł jasno ukazuje tutaj:

"Jeśli bowiem żyjecie według ciała, umrzecie, ale jeśli Duchem uśmiercacie uczynki ciała, będziecie żyć." (Rz. 8:13, UBG)

Zauważmy, że najpierw Paweł mówi, że grzech ma nad nim władzę, a tutaj mówi już odwrotnie, że to chrześcijanie mają grzechy uśmiercać z pomocą Ducha. Paweł nie miał rozdwojenia jaźni, tylko najpierw ukazał swój stan poddaństwa grzechowi zanim uwierzył, a następnie stan człowieka odrodzonego z Ducha Chrystusa.

Tak więc, gdy Paweł mówi o sobie dawnym, że nie on czynił zło, tylko grzech, który jest w ciele, to mówi to nie w celu usprawiedliwienia grzesznika, tylko w celu wykazania Żydom, że są pod władzą grzechu, tak jak on sam był pod jego władzą zanim przyjął Ducha Chrystusa. Apostoł tłumaczy Żydom, że nie mogą zbawić się przez samo prawo moralne (bez Nowego Przymierza, bez wiary w odkupienie Chrystusa Jezusa), a tym bardziej przez prawo ceremonialne i symboliczne, bo jest w ich ciele siła skłaniająca do grzechu. Gdy Paweł mówi o grzechu w członkach, ma na myśli po prostu złe skłonności. Dodać do tego należy bardzo ważną myśl, że samo posiadanie złych skłonności nie jest jeszcze poczytane przez Boga za grzech, co jasno wynika z Pisma. Wszyscy śmiertelnicy mają odziedziczone po przodkach złe skłonności, również chrześcijanie. Grzechem jest dopiero uleganie tym skłonnościom. Bez pomocy Ducha Chrystusowego człowiek jest pod władzą tych żądz, to znaczy musi ulegać najsilniejszym z nich. A zatem musi zaciągać grzechy osobiste. I stąd nawet Dekalog, jeśli odrzuci się wiarę w odkupienie Jezusa, nie ocali człowieka, a wręcz przeciwnie, uczyni człowieka winnym tym bardziej, że grzeszył mając świadomość przykazań. W tym sensie Dekalog, jeśli odrzuca się odkupienie, staje się "służbą śmierci, wyrytą literami na tablicach kamiennych" (2 Kor. 3:7). Gdy ktoś szuka zbawienia w uczynkach (czyli Starym Przymierzu), to znaczy w obrzezaniu, sabatach itp. (Gal. 5:2; 4:10; Kol. 2:16-23), to w ten sposób zapiera się wiary w odkupienie (Gal. 2:21; 5:2,4) i tracąc Ducha, jest już tylko ciałem (Gal. 3:2-3). Uczynki Starego Przymierza to te uczynki, które nakazał Mojżesz, ale których nie nakazał Pan Jezus dla Nowego Przymierza.

Gdy Paweł pisze o wierze w Jezusa, nie chodzi o wiarę w to, że Jezus był Prorokiem, Mesjaszem, czy nawet Synem Bożym. Chodzi o wiarę w to, że jako Syn Boży jest ODKUPICIELEM, tzn. że zbawia przez odkupienie na krzyżu, przez przelaną krew na próbie i tak łamie władzę Diabła, grzechu i śmierci. Odkupienie to pierwszy etap zbawienia. A w drugim etapie zbawia przez dar Ducha Świętego, który pomaga ujarzmiać złe skłonności zwane przez Pawła grzechem w członkach. Ujarzmianie tych skłonności to innymi słowy uświęcanie się (1 Tes. 4:3-9). A bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana (Hbr 12:14). Przekonanie o tych dwóch etapach zbawienia Paweł nazywa wiarą w Jezusa Chrystusa.


  • Add to Phrasebook
     
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Copy
  • Add to Phrasebook
     
    • No wordlists for Polish -> Polish...
       
    • Create a new wordlist...
  • Copy


Warunkowość korzystania z ofiary Jezusa

piątek, 27 października 2017 9:10

 

Wiadomo, że światłość oznacza Pana Jezusa i Jego naukę (Jana 12:46; 3:19-21). Co to znaczy dla apostoła Jana chodzić w światłości?

1 Jana 2:9-11, UBG
(9)  Kto mówi, że jest w światłości, a nienawidzi swego brata, dotąd jeszcze jest w ciemności.
(10)  Kto miłuje swego brata, trwa w światłości i nie ma w nim powodu do upadku.
(11)  Lecz kto nienawidzi swego brata, jest w ciemności i chodzi w ciemności, i nie wie, dokąd idzie, bo ciemność zaślepiła jego oczy.

Światłością jest Bóg. Ale też światłością jest objawienie Boga, prawda. Jezus jest światłością jako Logos, który stał się ciałem, obraz, objawienie osoby Ojca. Słowo Jezusa jest światłością, bo jest objawieniem charakteru i woli Boga.

Naczelnym przesłaniem Słowa Bożego jest wiara i miłość. Wiara jest żywa posłuszeństwem, miłość jest żywa dobrymi uczynkami. A zatem chodzi w światłości ten wierzący, który wierzy w Słowo (światło) i czynnie miłuje innych (chodzi w tym świetle). "Kto nie miłuje brata, pozostaje w śmierci" - naucza apostoł Jan (1 J. 3:14). Jest w śmierci, mimo że ma brata, a skoro ma brata, to znaczy, że stał się wcześniej członkiem Kościoła. Nie można mieć duchowego brata bez własnych duchowych narodzin. Jeśli Jan pisze, "kto nienawidzi swego brata, jest w ciemności", musi chodzić o kogoś, kto wcześniej narodził się na nowo, skoro ma brata. Stał się członkiem Kościoła, bratem wśród braci, a następnie pogrążył się w ciemności-śmierci przez tolerowanie u siebie antymiłości. Czy zatem prawdziwe jest twierdzenie, że każdy odrodzony (zbawiony), na zawsze zbawiony?

Bardzo ważne. Gdy Jan pisze o miłości, zawsze ma na myśli miłość żywą, czyli uczynkową: "A kto miałby majętność tego świata i widziałby swego brata w potrzebie, a zamknąłby przed nim swoje serce, jakże może mieszkać w nim miłość Boga? Moje dzieci, nie miłujmy słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą" (3:17-18). Gdy więc apostoł pisze, "kto miłuje swego brata, trwa w światłości", ma na myśli: kto miłuje swego brata na tyle, by spełniać dobre uczynki, ten trwa w światłości. Taką właśnie miłość Jan rozumiał jako chodzenie w światłości.

I teraz rzecz zasadnicza: Jan uważał chodzenie w światłości (a więc miłość uczynkową) za warunek każdego wtórnego usprawiedliwienia z grzechów:

1 Jana 1:7, UBG
(7)  A jeśli chodzimy w światłości (...), krew Jezusa Chrystusa, jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.

Wiersz 7 uczy jednoznacznie, że warunkiem wtórnego oczyszczania przez krew Chrystusa (usprawiedliwiania) jest chodzenie w światłości (miłość uczynkowa). Kto miłuje na tyle, by dobrze czynić - naucza Jan - ten chodzi w światłości, a jeśli chodzimy w światłości, krew Jezusa oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Oto warunkowość korzystania z ofiary Jezusa, warunkowość trwania zbawienia.

W tym świetle odczytajmy słowa z Listu Jakuba:

Jak. 2:24, UBG
(24)  Widzicie więc, że człowiek zostaje usprawiedliwiony z uczynków, a nie tylko z wiary.

Jest to ta sama nauka. Jan naucza, że jeśli chodzimy w Bożej światłości (tzn. w prawdzie i miłości uczynkowej), wtedy krew Jezusa oczyszcza nas z grzechów. Jan pisze to o ludziach odrodzonych, a więc już raz usprawiedliwionych, gdy stawali się Kościołem. Zatem nie chodzi mu o pierwsze usprawiedliwienie, tylko o każde wtórne, gdyż "wszyscy upadamy w wielu rzeczach" (Jak. 3:2). I właśnie o tych wtórnych usprawiedliwieniach pisze Jakub, że "człowiek zostaje usprawiedliwiony z uczynków, a nie tylko z wiary". Skoro pisze "nie tylko z wiary", to znaczy, że z wiary najpierw, ale później już nie z samej wiary. Jakub nie mówi, że usprawiedliwienie jest z uczynków ZAMIAST z wiary. Tak byłoby, gdyby ktoś szukał usprawiedliwienia w uczynkach SPOZA wiary, spoza nowozakonnej nauki Jezusa. Jakub mówi, że wtórne usprawiedliwienie jest "nie tylko z wiary", czyli ono jest z wiary, ale też pod warunkiem postępowania zgodnie z nią (por. 2 Ptr 1:5). Bóg ocenia człowieka, czy przyjął on Słowo Jezusa na tyle, by wlało ono w jego serce wiarę i miłość silne na tyle, by spełniać uczynki Nowego Przymierza. Jeśli wiara i miłość są jedynie stanem umysłu, uczuciem i błędnym przekonaniem, że w uczynkach nie trzeba się starać, poświęcać, przełamywać niższego chcenia, to taka wiara i miłość są w ocenie Boga martwe. A więc nie są zbawcze. Apostoł Jan określa to jako chodzenie w ciemności. Mimo że taki człowiek ma braci, a więc narodził się wcześniej na nowo, to jednak "ciemność zaślepiła jego oczy", tak że powrócił do starej natury i w tym stanie nie jest z Boga. "Każdy, kto nie czyni sprawiedliwości, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata" (1 J. 3:10). Tej oczywistej prawdzie Słowa Bożego przeczy Luter, mówiąc "sola fide", w sensie że każde (również wtórne) usprawiedliwienie jest tylko z wiary, niezależnie od czynów wiary i miłości. Kto ma rację? Kto jest autorytetem? Luter mówi "tylko z wiary" w znaczeniu, że złe uczynki i zaniechania nie mogą powstrzymać kolejnych Bożych aktów usprawiedliwienia. Natomiast Jakub mówi "nie tylko z wiary" w sensie, że każde wtórne usprawiedliwienie udzielane jest pod warunkiem dodawania do wiary uczynków, jak naucza też Piotr (2 Ptr 1:5-11). Tak więc według Jakuba zbawienie jest przez wiarę w odkupienie Jezusa, ale żeby Bóg uznał wiarę za żywą, trzeba dodawać do niej uczynki, i to wymagające trudu, przełamywania się, poświęcenia (przykład Abrahama, Rahab). Bóg ocenia, czy starania są szczere i należyte i dopiero na tej podstawie decyduje, czy poczytać wiarę jako żywą i usprawiedliwić z błędów i potknięć. Nie inaczej nauczał apostoł Paweł. Według Pawła człowiek, który mając wiarę nie czyni dobra, zapiera się w ten sposób wiary (a więc czyni ją martwą):

1 Tym. 5:8, TBS
(8)  A jeśli ktoś o swoich, a nade wszystko o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego.

Tak więc zarówno Jan, jak i Jakub oraz Paweł nauczają, że uczynki muszą współpracować z wiarą, by wiara była przez Boga poczytywana jako żywa i zbawcza.


Dlatego korzystanie z ofiary Jezusa jest warunkowe. Trwanie zbawienia jest warunkowe, gdzie dodawanie uczynków do wiary i miłości jest Bożym warunkiem usprawiedliwienia (por. 2 Ptr 1:5-11). Chrześcijanin nigdy nie może zapomnieć słów Jakuba: "człowiek zostaje usprawiedliwiony z uczynków, a nie tylko z wiary".

Wielu ludzi zostało zwiedzionych przez odstępcze kościoły i ich założycieli oraz nauczycieli (np. luteranizm, kalwinizm i ich dzieci). Powyższa prawda Pisma może być wielkim ciosem dla tych spośród nich, którzy mają szczere serca, lecz zostali oszukani. Lekceważąc miłość, a więc dobre czyny, lekceważyli przecież PO ODRODZENIU warunek korzystania z krwi Jezusa. Jeśli PO ODRODZENIU tolerowali u siebie np. cudzołóstwo (pornografię), to nie mogli otrzymywać kolejnych odpuszczeń grzechów. Uświadomienie sobie tego może być porażające. Ważne jest, by nie upadać na duchu, tylko przyjąć tę prostą prawdę Słowa Bożego, że aby chrześcijanin mógł PO RAZ DRUGI I KOLEJNE korzystać z ofiary Jezusa, musi chodzić w światłości. Bez tego wtórne usprawiedliwienie jest niemożliwe - naucza wyżej Pismo. Trzeba więc nawrócić się, tzn. przyjąć prawdę i postanowić tak właśnie żyć. Trzeba się pozbyć materiałów służących do grzeszenia (Dz. 19:19). Takie postanowienie i starania w jego realizacji są warunkiem dalszego korzystania z łaski. Odpaść od łaski to zaniechać tego postanowienia i starań. Gdy na przykład ktoś narodzi się na nowo, a później pokocha bardziej rozpustę niż Boga, tak że porzuci postanowienie i starania o uczynki wiary i miłości, to taki ktoś odpada od łaski. Juda określa to jako zamienianie łaski na rozpustę:

Judy 1:4, UBG
(4)  Wkradli się bowiem pewni ludzie, od dawna przeznaczeni na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę naszego Boga zamieniają na rozpustę i wypierają się jedynego Pana Boga i naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Bóg daje łaskę wszystkim, nawet bardzo kochającym rozpustę. Właśnie łaska nowego narodzenia jest dla takich szansą na przemianę siebie w duchu umysłu (Ef. 4:23; Rz. 12:2). Bóg daje im czystą kartę i pomoc Ducha Świętego właśnie po to, by podjęli walkę o porzucenie rozpusty. Choć przeszli pierwszy etap zbawienia (odrodzenie, pojednanie z Bogiem), to drugi etap ich zbawienia rozstrzyga się na bieżąco. Jeśli nie zechcą poskramiać swych złych żądz (1 Kor. 9:27), mając przecież władzę przyjmowania mocy Słowa do serca w ilości wystarczającej, tak jak pokarmu do żołądka, to znaczy, że taki jest wybór ich wolnej woli. Ilość przyjmowanego pokarmu zależy od nich. Ale i wybór rodzaju pokarmu zależy od nich. Wiara jest ze słuchania Słowa Jezusa i apostołów (Rz. 10:17). Dzięki niemu właśnie rośnie w człowieku nowa natura: "Jak nowo narodzone niemowlęta pragnijcie czystego mleka Słowa Bożego, abyście dzięki niemu rośli" (1 Ptr 2:2). Gdy rośnie nowa natura, to stara słabnie. Gdy ten proces trwa, rozpusta musi przegrać - w sensie że siła odnowionego umysłu pokonuje złe żądze (Gal. 5:16; Ef. 2:3; 1 Ptr 1:14; 2:11; 4:2). Ale zależy to od woli człowieka. Piotr zachęca: "pragnijcie czystego mleka Słowa". Bo można pragnąć czegoś innego. Na tym polega wolność woli. Jest wiele czynników zewnętrznych i wewnętrznych, które od tego mleka Słowa nas odciągają. Przekierowują nasze pragnienia, naszą wolę, w inne strony. To my decydujemy, jakie pokarmy wprowadzimy każdego dnia do żołądka. I podobnie to my decydujemy, jakie myśli i słowa przyjmiemy do naszego umysłu. Dzięki mleku Słowa będziemy rośli i rozpusta nie ma szans. Pod warunkiem, że będzie to mleko czyste, nie zatrute fałszywą nauką Lutrów, Kalwinów, "Strażnic", gnostyków itp. Jeśli pozwolimy odciągać nasze pragnienia ku innym pokarmom, napełniając umysł anty-Słowem, nowa natura będzie w nas gasnąć. W pewnym momencie może się okazać, że te wrogie myśli, słowa i obrazy omamiły nasz umysł na tyle, że już kochamy rozpustę bardziej niż Boga. A nie tylko rozpustę, są przecież i inne poważne grzechy. Gdy tak się stanie, będziemy jak ci ludzie z Listu Judy, którzy zamieniali łaskę na rozpustę i tak zapierali się Pana Jezusa. A żeby zamienić łaskę w rozpustę, trzeba najpierw tę łaskę mieć. I żeby się zaprzeć Jezusa, trzeba najpierw Go znać. A zatem Juda pisze o ludziach, którzy narodzili się wcześniej na nowo, a potem sromotnie długotrwale upadli. Ale i dla takich Juda widzi jeszcze ratunek, o ile zmieniliby postępowanie:

Judy 1:22-23, UBG
(22)  I rozróżniając, nad jednymi zmiłujcie się;
(23)  Innych zaś ratujcie w bojaźni, wyrywając ich z ognia, mając w nienawiści nawet szatę, która została skalana przez ciało.

O tym, że istnieje niebezpieczeństwo odpadnięcia od łaski mówi też List do Hebrajczyków:

Hebr. 12:14-17, TBS
(14)  Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ogląda Pana.
(15)  Baczcie na to, aby nikt nie odpadł od łaski Bożej, żeby jakiś korzeń gorzkości, rosnący w górę, nie wprowadził niepokoju i żeby przez niego nie pokalało się wielu,
(16)  Aby ktoś nie był rozpustny i bezbożny jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał swoje pierworództwo.
(17)  Albowiem wiecie, że potem, gdy chciał odziedziczyć błogosławieństwo, został odrzucony i nie znalazł miejsca na upamiętanie się, chociaż ze łzami go poszukiwał.

Myśl jest taka: Dążcie do uświęcenia, bez którego nie można wejść do Królestwa Niebios i oglądać Boga - innymi słowy nie można pozostać w łasce (w. 14). Baczcie więc, by się uświęcać, żeby nie odpaść od łaski (w. 15). Uświęcenie polega między innymi na tym, by nie być rozpustym i bezbożnym jak Ezaw. Nie sprzedawajcie swojego zbawienia za rozpustę, jak Ezaw, który sprzedał pierworództwo za potrawę (w. 16). Bo jeśli jako rozpustni odpadniecie od łaski i w tym stanie złapie was śmierć, to gdy potem, kiedy Pan przyjdzie, będziecie chcieli wejść do Królestwa, zostaniecie odrzuceni i nie znajdziecie miejsca na upamiętanie się, choć będziecie go ze łzami szukać.

Trzeba chodzić w światłości, żeby ofiara krwi Jezusa mogła usprawiedliwiać z potknięć - naucza apostoł Jan. Dążcie do uświęcenia, unikajcie rozpusty, żeby nie odpaść od łaski - naucza List do Hebrajczyków. Jest to ta sama myśl. Chodzić w światłości to chodzić w nauce Pana Jezusa, starać się jej nie przekraczać, miłować innych sercem i czynami ze świadomością, że jest to warunek trwania usprawiedliwienia, zbawienia, życia wiecznego. Tylko tacy wierzący podobają się Bogu i tylko takich wierzących modlitwy zostaną wysłuchane:

Prz 21:13, BW
(13)   Kto zatyka ucho na krzyk ubogiego, nie będzie wysłuchany, gdy sam wołać będzie.

Warunkiem pokuty, warunkiem wysłuchania modlitwy skruszonego, warunkiem usprawiedliwienia jest zmiana postępowania:

Iz. 1:15-20, BW
(15)   A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.
(16)   Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!
(17)   Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!
(18)   Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna.
(19)   Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać,
(20)   Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!

Iz. 58:3-11, BW
(3)   Dlaczego pościmy, a Ty tego nie widzisz? Dlaczego umartwiamy nasze dusze, a Ty tego nie zauważasz? Oto w dniu waszego postu załatwiacie swoje sprawy i uciskacie wszystkich swoich robotników.
(4)   Oto gdy pościcie, kłócicie się i spieracie, i bezlitośnie uderzacie pięścią. Nie pościcie tak, jak się pości, aby został wysłuchany wasz głos w wysokości.
(5)   Czy to jest post, w którym mam upodobanie, dzień, w którym człowiek umartwia swoją duszę, że się zwiesza swoją głowę jak sitowie, wkłada wór i kładzie się w popiele? Czy coś takiego nazwiesz postem i dniem miłym Panu?
(6)   Lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo,
(7)   Że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz.
(8)   Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą.
(9)   Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem! Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie,
(10)   Gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe,
(11)   I Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach, i sprawi, że twoje członki odzyskają swoją siłę, i będziesz jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają.

Mat. 5:23-24, UBG
(23)  Jeśli więc przyniesiesz swój dar na ołtarz i tam przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie;
(24)  Zostaw swój dar tam przed ołtarzem, idź i najpierw pojednaj się ze swoim bratem, a potem przyjdź i ofiaruj swój dar.

Mat. 18:32-35, UBG
(32)  Wtedy jego pan wezwał go i powiedział: Zły sługo, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś.
(33)  Czyż i ty nie powinieneś był zmiłować się nad swoim współsługą, jak ja zmiłowałem się nad tobą?
(34)  I jego pan, rozgniewany, wydał go katom, dopóki nie odda wszystkiego, co był mu winien.
(35)  Tak i wam uczyni mój Ojciec niebieski, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu jego przewinień.

Jana 9:31, BW
(31)   Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje.

To, że Bóg słuchając modlitw patrzy na postępowanie człowieka, dotyczy nawet tych, którzy nie są ludem Bożym:

Dz. 10:31, UBG
(31)  I powiedział: Korneliuszu, twoja modlitwa została wysłuchana, a twoje jałmużny dotarły przed oblicze Boga jako przypomnienie.

Krzywdzenie innych (tu: żony) sprawia, że modlitwy doznają przeszkody:

1 Ptr 3:7, UBG
(7)  Podobnie wy, mężowie, żyjcie z nimi umiejętnie, okazując im szacunek jako słabszemu naczyniu kobiecemu i jako tym, które współdziedziczą łaskę życia, aby wasze modlitwy nie doznały przeszkód.

Gdy prosimy o usprawiedliwienie z grzechów, musimy zadać sobie pytanie, czy zasadą naszego postępowania jest sprawiedliwość, czy może mamy zwyczaj źle czynić. Jakie to ma znaczenie? Oto odpowiedź:

1 Ptr 3:12, UBG
(12)  Oczy Pana bowiem zwrócone są na sprawiedliwych, a jego uszy ku ich prośbom, lecz oblicze Pana przeciwko tym, którzy źle czynią.

1 Jana 3:21-22, BW
(21)   Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem
(22)   I otrzymamy od niego, o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem jego.

Nowe Przymierze polega na tym, że dzięki Słowu i mocy Krwi Jezusa oraz mocy Ducha Bóg daje nam łaskę. I stawia warunek: korzystajcie z tej łaski, z jej darów, aby przemieniać się na podobieństwo Jezusa, zarówno w myśleniu, jak i w postępowaniu, uczynkach (Ef. 4:22-24; Kol. 3:9-10; Rz. 12:2). Pod tym warunkiem łaska będzie was usprawiedliwiała z przytrafiających się jeszcze błędów. Na to Luter mówi: zmiana postępowania nie jest warunkiem kolejnych aktów usprawiedliwienia; owszem, trzeba dobrze czynić, ale nie jest to Bożym warunkiem wejścia do Królestwa Niebios. Widać jasno, że Luter nie zbłądził w jakiejś błahostce. Luter ośmielił się obalić warunek, który postawił ludziom sam Bóg. Warunek trwania w Nowym Przymierzu. Warunek trwania Chrystusowej łaski, trwania zbawienia. Dlatego Luter był antychrystem. [To odnośnie święta Reformacji. Co protestanci będą świętować 31 października?].

 



sobota, 24 lutego 2018

Archiwum

O moim bloogu

Przemyślenia związane z chrześcijańską wiarą w kontekście otaczającej nas rzeczywistości.

O mnie

Mam na imię Jakub. Bliżej mam do czterdziestki niż do trzydziestki.
Kiedy zapisuję swoje rozważania na tematy związane z chrześcijańską duchowością i dzielę się nimi, jestem dodatkowo zmotywowany, żeby równać do przedstawionych treści. Do stanu uczniowskiego samozadowolenia jest mi daleko.

jakub_73@poczta.fm

stat4u
refleksje-ucznia-jezusa.bloog.pl