Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 094 819 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ofiara z Izaaka

niedziela, 03 maja 2009 17:45

 

"Po tych wydarzeniach wystawił Bóg Abrahama na próbę i rzekł do niego: Abrahamie! A on odpowiedział: Otom ja. I rzekł: Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci powiem. Wstał tedy Abraham wczesnym rankiem, osiodłał osła swego i wziął z sobą dwóch ze sług swoich i syna swego Izaaka, a narąbawszy drew na całopalenie, wstał i poszedł na miejsce, o którym mu powiedział Bóg. Trzeciego dnia podniósł Abraham oczy swoje i ujrzał z daleka to miejsce. Wtedy rzekł Abraham do sług swoich: Zostańcie tutaj z osłem, a ja i chłopiec pójdziemy tam, a gdy się pomodlimy, wrócimy do was. Abraham wziął drwa na całopalenie i włożył je na syna swego Izaaka, sam zaś wziął do ręki ogień i nóż i poszli obaj razem. I rzekł Izaak do ojca swego Abrahama tak: Ojcze mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł: Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie? Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obaj razem. A gdy przybyli na miejsce, o którym mu Bóg powiedział, zbudował tam Abraham ołtarz i ułożył drwa. Potem związał syna swego Izaaka i położył go na ołtarzu na drwach. I wyciągnął Abraham swoją rękę, i wziął nóż, aby zabić syna swego. Lecz anioł Pański zawołał nań z nieba i rzekł: Abrahamie! Abrahamie! A on rzekł: Otom ja! I rzekł: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic, bo teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego. A gdy Abraham podniósł oczy, ujrzał za sobą barana, który rogami uwikłał się w krzakach. Poszedł tedy Abraham, a wziąwszy barana, złożył go na całopalenie zamiast syna swego. I nazwał Abraham to miejsce: Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie." (Rodzaju 22:1-14)

 

Dużo było zdarzeń istotnych z punktu widzenia chrześcijan, lecz Biblia opisuje tylko niektóre. Apostoł Jan oznajmia: "Wiele też innych rzeczy dokonał Jezus, które, gdyby miały być spisane jedna po drugiej, mniemam, że i cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by należało napisać" (Jan. 21:25). Zaś Paweł stwierdza: "Bo cząstkowa jest nasza wiedza" (1 Kor. 13:9). Toteż, choć wiele zostało objawione, pewne zdarzenia są pominięte w Piśmie Świętym, inne zaś są ukazane cząstkowo. Objawienie dotyczy bez wątpienia tego, co najistotniejsze, a zarazem nie nazbyt obszerne. Wyobraźmy sobie, że Biblia zawiera osiem razy więcej informacji. Czy starczyłoby życia, by dogłębnie rozważyć je wszystkie? Ale nie tylko to. Weźmy pod uwagę podatność ludzi na podziały. Więcej informacji to więcej interpretacji. Dla niektórych większa wiedza to większa pycha. Pycha to spory i rozłamy.

 

Zatem objawienie, które mamy, jest wystarczające by wierzyć i zarazem nie poprzestać na tym. Dlaczego nie poprzestać? Bo można wierzyć i mimo wiary powrócić do zajmowania się wyłącznie sprawami doczesnymi. By wiara nie była letnia, trzeba być nie tylko słuchaczem Słowa i jego wykonawcą, ale też miłośnikiem jego rozważania. Figurą rozważania Słowa jest przeżuwanie pokarmu przez zwierzęta czyste - roślinożerne, a zarazem parzystokopytne. Obrazują one ludzi, którzy "wiedząc, że rozważanie jest źródłem radości, przeżuwają Słowo Pana". Rozdzielone kopyto symbolizuje "to, że sprawiedliwy chodzi wprawdzie po tym świecie, lecz oczekuje nastania wieku świętego" (List Barnaby). Właśnie dlatego w symbolice starotestamentowej zwierzęta parzystokopytne i przeżuwające ukazane są jako czyste (Kapł. 11). Roślinożercy nie tylko przeżuwają, ale też dłużej trawią z powodu dłuższych jelit. Z kolei drapieżniki połykają szybko, a ich jelita są krótkie, dostosowane do trawienia mięsa, które jest bardzo podatne na gnicie. Tak jak w zwierzętach czystych Stwórca ukazuje ludzi Bożych, tak w zwierzętach nieczystych ukazuje ludzi szatańskich. Jak zwierzęta czyste są bezbronne wobec drapieżników, tak prawdziwi chrześcijanie "przekuli miecze na lemiesze" i są bezbronni wobec agresorów. Świat to księga napisana dla pouczenia uważnych.

 

Gdy więc czytamy przekaz o ofiarowaniu Izaaka przez Abrahama, powinniśmy wziąć pod uwagę, że relacja o tym zdarzeniu nie musi być kompletna. Gdyby poczynić założenie, że opis w Księdze Rodzaju daje pełną wiedzę o okolicznościach tego zdarzenia, już pierwsze słowa przekazu wielu wpędziłoby w zgryzotę: "Po tych wydarzeniach wystawił Bóg Abrahama na próbę i rzekł do niego..."

 

I tu natłok myśli: Jakże to, Ojciec wystawia ludzi na próbę? Ten, o którym Chrystus powiedział, że wie, czego potrzebujemy zanim Go poprosimy i że każdy włos ludzki jest przez Niego policzony, potrzebuje testów, by dogłębnie poznać człowieka? I to testów tak wymagających? W dodatku nakaz kolidował tu z objawioną wcześniej wolą Bożą, według której Izaak miał zostać objęty przymierzem i w przyszłości spłodzić potomstwo.

 

By zrozumieć Pismo, oprzyjmy się o Pismo. Zwłaszcza że Nowy Testament jest objawieniem tajemnic Starego Testamentu. Zestawmy powyższe zdanie: "po tych wydarzeniach wystawił Bóg Abrahama na próbę", z takim oto stwierdzeniem Jakuba: "niech nikt, kto przechodzi próbę, nie mówi: Moja próba pochodzi od Boga; Bóg bowiem jest niepodatny na próby ze strony złych rzeczy, sam też nikogo [w ten sposób] nie doświadcza" (Jak. 1:13). Chciałoby się spytać: Jakubie, jakie w takim razie myśli cię nachodziły, gdy czytałeś przekaz o tym, że "wystawił Bóg Abrahama na próbę" ? W mig by nam to Jakub wyjaśnił, ale skoro obecnie to niemożliwe, rozważmy tę sprawę w oparciu o inny fragment Pisma.

 

W Księdze Hioba czytamy:

 

"Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan. I rzekł Pan do szatana: Skąd przybywasz? A szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Wędrowałem po ziemi i przeszedłem ją wzdłuż i wszerz. Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego. Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Czy za darmo jest Job tak bogobojny? Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim, co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij tego, co ma; czy nie będzie ci w oczy złorzeczył? Na to rzekł Pan do szatana: Oto wszystko, co ma, jest w twojej mocy, tylko jego nie dotykaj! I odszedł szatan sprzed oblicza Pana." (Job. 1:6-12)

 

W następstwie tego życie Hioba zamieniło się w koszmar. Jego dorosłe córki i synowie zginęli wskutek zawalenia się domu, w którym ucztowali (najprawdopodobniej wiedli złe życie). Wrogowie pozabijali jego sługi i skradli dobytek. Jaka była reakcja Hioba?

 

"Wtedy Job powstał, rozdarł szaty i ogolił głowę; potem padł na ziemię i oddał pokłon, i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. W tym wszystkim nie zgrzeszył Job i nie wypowiedział nic niestosownego przeciwko Panu." (Job. 1:20-22)

 

Zwróćmy uwagę, że Hiob nie miał wiedzy o tym, kto tak naprawdę spowodował jego nieszczęście. Nie rozumiał, dlaczego po okresie błogosławieństw Bóg miałby nagle jemu, który przez całe życie starał się być nienaganny, odebrać dorobek życia i przyszłość. Co dalej?

 

"I zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem; wśród nich przybył też i szatan, aby się stawić przed Panem. I rzekł Pan do szatana: Skąd przybywasz? A szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Wędrowałem po ziemi i przeszedłem ją wzdłuż i wszerz. Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagą na mojego sługę Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego, trwa jeszcze w swej pobożności, chociaż ty mnie podburzyłeś, abym go bez przyczyny zgubił. Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Skóra za skórę! Wszystko, co posiada człowiek, odda za swoje życie. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij jego kości i jego ciała, a na pewno będzie ci złorzeczył w oczy. Na to rzekł Pan do szatana: Oto jest w twojej mocy, tylko jego życie zachowaj. I odszedł szatan sprzed oblicza Pana, i dotknął Joba złośliwymi wrzodami od stóp aż do głowy." (Job. 2:1-7)

 

Słowo "podburzyć" kojarzy się z wybuchem emocji i działaniem pod ich wpływem. Bardziej pasuje tu słowo "nakłoniłeś", choć i ono nie jest precyzyjne. Bo jakim słowem określić takie działanie, które stawia Stwórcę przed wyborem: nieszczęście Hioba albo pozorna racja Szatana? Powstrzymanie oskarżającego anioła od przeprowadzenia próby sugerowałoby, że słuszność jest po jego stronie, a Stwórca boi się jej wykazania. W ten sposób aniołowie-odstępcy triumfowaliby, co byłoby z kolei ciężką próbą dla pozostałych bytów duchowych, dla których wystarczającym doświadczeniem był już upadek Adama. Toteż oskarżenie upadłego anioła należało obalić, pozwalając mu działać. Hiob miał przynieść Bogu chwałę przez swoją postawę w obliczu nieszczęść (nie złorzeczenie Stwórcy). Jednocześnie cierpienie miało zakotwiczyć Hioba w prawości. W jaki sposób? Jakub pisze: "Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość" (Jk 1:2-3). A przecież Pan Jezus powiedział: "Przez wytrwałość swoją zyskacie dusze wasze" (Łuk. 21:19). Całe to zdarzenie stanowi wstęp do zrozumienia relacji: Bóg Ojciec, Chrystus, Szatan oraz do uchwycenia sensu kuszenia Adama, a później odwrócenia jego upadku przez sprawiedliwość i ofiarę Jezusa.

 

Na przykładzie Księgi Hioba widać, w jakim sensie Bóg wystawia na próbę i w jakim sensie jest za to odpowiedzialny. Dopiero z tą wiedzą można poprawnie odczytać sens słów: "...wystawił Bóg Abrahama na próbę i rzekł do niego... ...Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci powiem" (Rodz. 22:1-2).

 

A oto fragment pewnej starożytnej księgi, będącej zapisem przedchrześcijańskiej tradycji hebrajskiej. Nie chodzi o to, by przypisywać owej księdze nieomylność, ale zawiera ona ciekawe spostrzeżenie właśnie na temat ofiary z Izaaka. Poniższy fragment przedstawia słowa anioła, który relacjonuje:

 

"I stało się w siódmym tygodniu, w pierwszym roku tegoż, w pierwszym miesiącu tego jubileuszu, dwunastego dnia tego miesiąca, że rozległy się w niebie głosy o Abrahamie, że był wierny we wszystkim, co On mu rozkazał, i że miłuje Pana, i że w każdym nieszczęściu zachował wierność. I książę Mastema [Szatan] przybył i rzekł przed Bogiem, 'Oto Abraham miłuje Izaaka, swego syna, i raduje się nim ponad wszystko; nakaż mu złożyć go jako ofiarę na ołtarzu a zobaczysz, czy spełni ten nakaz, i poznasz, czy jest wierny w wszystkim, w czym go doświadczasz. (...)

I Bóg rzekł do niego,' Abrahamie, Abrahamie; i on rzekł, Oto jestem.' I [Bóg] powiedział, 'Weź twojego ukochanego syna, którego miłujesz, Izaaka, i udaj się do wysokiego kraju i ofiaruj go na jednej z gór, którą ci wskażę.' I wstał wcześnie rano, i osiodłał osła, i wziął z sobą dwóch młodych ludzi i syna swego Izaaka, i narąbał drew na ofiarę całopalną, i dotarł na miejsce trzeciego dnia, i ujrzał to miejsce z oddali. I przybył do studni, i rzekł do swoich młodych ludzi, 'Zostańcie tutaj z osłem, a ja i chłopiec pójdziemy (tam) i gdy się pomodlimy, wrócimy do was.' I wziął drewno na ofiarę, i włożył je na Izaaka, swego syna, i wziął do ręki ogień i nóż, i poszli obaj na to miejsce. I Izaak rzekł do ojca, 'Ojcze;' i ten odrzekł, 'Oto jestem, mój synu.' I powiedział do niego, 'Oto ogień i nóż, i drewno; ale gdzie jest owca na ofiarę, ojcze?' I rzekł, 'Bóg zaopatrzy się w owcę na ofiarę, mój synu.' I przybył do miejsca góry Boga. I zbudował ołtarz, i umieścił drewno na ołtarzu, i związał swego syna Izaaka, i położył go na drewnie, które było na ołtarzu, i wyciągnął swą rękę po nóż, żeby zabić swojego syna Izaaka. I stałem przed nim i przed księciem Mastema, i Pan rzekł, 'Nie pozwól mu podnieść ręki na chłopca ani uczynić mu czegokolwiek, gdyż przekonałem się, że boi się Pana.' I zawołałem do niego z nieba, i powiedziałem mu: 'Abrahamie, Abrahamie;' i był przerażony, i rzekł: 'Oto jestem.' I powiedziałem do niego: 'Nie podnoś swej ręki na chłopca ani nie rób mu nic; gdyż teraz przekonałem się, że boisz się Pana i nie odmówiłeś mi swego syna, pierworodnego syna.' I książę Mastema okrył się wstydem; i Abraham podniósł swe oczy i spojrzał, i oto baran zaczepiony. . . rogami; i Abraham poszedł i wziął barana, i złożył go na ofiarę w miejsce swego syna." [Księga Jubileuszów 17:15 do 18:13]

 

Prawdą jest, co napisał Jakub. Bóg nikogo nie kusi. Ale tak jak pozwala, by człowiek był kuszony przez własne pożądliwości, tak też do pewnego czasu pozwala, by był kuszony przez wrogie człowiekowi duchowe byty. Walka z doświadczeniami wzmacnia człowieka, tak jak walka organizmu ze szczepionką uodparnia go.

 

Upadły anioł jako oskarżyciel człowieka. Jako oszczerca, który sprawiedliwość człowieka podważa i żąda dowodów w postaci okrutnych testów. Bóg jako Ten, który w trosce o triumf prawdy oraz o aniołów i ludzi czasowo na to pozwala. Fundamentem jest Jezus Chrystus, który zachował sprawiedliwość aż do śmierci i pomimo śmierci, gdyż ona sama wliczona była w wystawione na próbę posłuszeństwo. Była konieczna, ponieważ to właśnie śmierć Chrystusa stanowi cenę odkupienia ludzkości. Śmierć niewinnego Jezusa była obnażeniem winy Diabła i zarazem spłatą długu Adama, który to dług obciążył ludzkość. W ten sposób śmierć Chrystusa jest zbawieniem - lecz nie wbrew woli jednostki. Kto chce pozostać człowiekiem szatańskim, pozostanie. I poniesie tego konsekwencje.

 

I Meliton z Sardes o duchowym przekazie omawianego fragmentu Księgi Rodzaju:

 

"W miejsce sprawiedliwego Izaaka ukazał się baran na rzeź, żeby Izaak mógł być uwolniony ze swych więzów. Zabicie tego zwierzęcia wykupiło Izaaka od śmierci. W podobny sposób Pan, będąc zabity, zbawił nas; będąc związany, rozwiązał nas; będąc złożony w ofierze, odkupił nas.

Gdyż Pan był jagnięciem, jak baranek, którego Abraham ujrzał uwięzionego w krzaku Sabec. Ten krzak przedstawiał krzyż, a miejsce - Jeruzalem, zaś jagnię - Pana zdążającego na rzeź.

Jak baranek został związany, powiada odnośnie naszego Pana Jezusa Chrystusa, i jak jagnię był strzyżony, i jak owca był prowadzony na rzeź, i jak jagnię został ukrzyżowany; i niósł krzyż na swych ramionach, gdy był prowadzony na wzgórze na zabicie, tak jak Izaak przez swego ojca. Lecz to Chrystus cierpiał, Izaak zaś nie cierpiał, bo był jedynie typem tego, który miał cierpieć. Choć służył jedynie jako typ Chrystusa, dotknął ludzi zdziwieniem i lękiem.

Gdyż nową tajemnicę objawiono - syn prowadzony przez własnego ojca na górę, na zabicie, którego stopy związał, a jego położył na drzewie ofiary, przygotowanym z dbałością o wszystko co było potrzebne do jego ofiarowania. Izaak jest ze swej strony cichy, związany jak baranek, nie otwiera ust ani jego głos nie wydaje dźwięku. Nie bojąc się noża i nie lękając ognia, nie martwiąc się perspektywą cierpienia, podtrzymał dzielnie charakter figury Pana. W ten sposób leży przed nami Izaak ze stopami związanymi jak baranek, jego ojciec stoi przy nim z nożem w ręku, nie wzbraniając się przed przelaniem krwi swego syna." [From the Catena on Genesis.77]

 

Co było dalej?

 

"Potem zawołał anioł Pański powtórnie z nieba na Abrahama, mówiąc: Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan: Ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego, będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich, i w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego" (1 Moj. 22:15-18).

 

Mamy tu ofiarowanie Izaaka (i baranka, drugi typ) jako prorocze objawienie przyszłej ofiary Jezusa Chrystusa i w oparciu o to wielką obietnicę, że "w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody". Do tej obietnicy, nie raz powtarzanej w ST, nawiązał apostoł Paweł, wykładając ją tak:

 

"Otóż, obietnice dane były Abrahamowi i potomkowi jego. Pismo nie mówi: I potomkom - jako o wielu, lecz jako o jednym: I potomkowi twemu, a tym jest Chrystus." (Gal. 3:16)

 

I dalej wyjaśnia apostoł, w jakim sensie z jednego potomka, Chrystusa, rozmnoży się potomstwo liczne, jak gwiazdy na niebie:

 

"Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa... ...A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy" (Gal. 3:26-29)

 



czwartek, 24 kwietnia 2014

O moim bloogu

Przemyślenia związane z chrześcijańską wiarą w kontekście otaczającej nas rzeczywistości.

O mnie

Mam na imię Jakub. Bliżej mam do czterdziestki niż do trzydziestki.
Kiedy zapisuję swoje rozważania na tematy związane z chrześcijańską duchowością i dzielę się nimi, jestem dodatkowo zmotywowany, żeby równać do przedstawionych treści. Do stanu uczniowskiego samozadowolenia jest mi daleko.

jakub_73@poczta.fm

stat4u
refleksje-ucznia-jezusa.bloog.pl